F1: Max Verstappen wygrywa Grand Prix Belgii!

Kilkutygodniowe oczekiwanie na kolejne Grand Prix dobiegło końca. Pozycje startowe do wyścigu były bardzo wymieszane, tak też nie można było wskazać jednogłośnie zwycięzcy przed zgaśnięciem czerwonych świateł. Co się działo niedzielnego popołudnia na torze Spa-Francorchamps? Zapraszam do relacji!

Wiele kierowców już przed kwalifikacjami otrzymało karę miejsc na starcie. Między innymi Max Verstappen i Charles Leclerc będą musieli przebijać się od tyłu, by powalczyć o jak najlepsze miejsce na mecie. George Russel w wywiadzie przed wyścigiem przyznał, że wcale by się nie zdziwił, jeśli to właśnie obecny mistrz świata wygrał dzisiejszy wyścig. Na Węgrzech Holender zwyciężył, mimo że startował z 10. pozycji. Czy dziś powtórzy ten wyczyn, startując z pozycji numer 14?

Koszmar Lewisa Hamiltona na samym starcie!

Pod dużym kątem ustawił się na starcie Sergio Perez myśląc, że dojeżdżając do wewnętrznej zyska przewagę. Jednak kierowcy Mercedesa oraz Alpine mieli o wiele lepszy start i wypchali Meksykanina, zmuszając go straty kilku pozycji. Kilka zakrętów później doszło do incydentu między Hamiltonem i Alonso, w wyniku którego bolid Brytyjczyka dosyć mocno podskoczył do góry. Alonso użył określenia „idiota” w stosunku do rywala, ponieważ rzeczywiście większość winy leży w tym wypadku u kierowcy Mercedesa. Hamilton w wywiadzie po tym zdarzeniu przyznał, że był to jego błąd.

„Patrząc wstecz na nagranie, był w moim martwym punkcie i nie zostawiłem mu wystarczająco dużo miejsca. Więc to była moja wina dzisiaj. Tak bardzo przepraszam zespół.” – powiedział Lewis Hamilton.

Zyskał na tym momentalnie Sergio Perez, który wrócił na drugą pozycję. Okrążenie póniej Latifi wypadł z zakrętu i wyjeżdżając na tor obrócił się, przez co zaliczył on kontakt z bolidem Bottasa. Ostatecznie dawny duet Mercedesa – Hamilton i Bottas – został zmuszony do wycofania swoich bolidów z wyścigu. Wyjechał samochód bezpieczeństwa, by uprzątnąć tor.

 

W międzyczasie w zaledwie sześć okrążeń Max Verstappen zdołał przebić aż na 5 pozycję! Holender przez cały weekend jeździ „w innej lidze”. Niesamowite tempo Maxa może pozwolić mu na zwycięstwo w tym wyścigu, mimo tego, że startował z 14. pozycji.  Jego główny rywal – Leclerc – męczył się ze swoim bolidem. Zespół poinformował, że coś się oderwało w jego układzie chłodzenia. Jednak Monakijczyk nie zamierzał się poddawać i powalczyć o dawkę punktów dla zespołu.

Czy jest ktoś w stanie zatrzymać Verstappena?

Już na 12 okrążeniu, przez zjazd Sainza na zmianę ogumienia, Max Verstappen znalazł się na pierwszej pozycji i to on prowadził w Grand Prix Belgii. Kilka okrążeń później przyszła kolej na jego zjazd na pit-stop, przez co Hiszpan powrócił na fotel lidera. Wystarczyły zaledwie kolejne dwa okrążenia, by Max Verstappen zaatakował Carlosa Sainza. Gdy nadażyła się pierwsza taka okazja, Holender wykorzystał ją z zimną krwią. Komplet świeżych opon na pewno ułatwił ten manerw. Tempo, które prezentuje Verstappen jest nieziemskie i jeśli nie wydarzy się nic niefortunnego, nikt nie wyrwie zwycięstwa z jego rąk.

Gdyby tego było mało, zaraz później Sergio Perez uporał się z Carlosem Sainzem. Bardzo szybko zaczął on również uciekać Hiszpanowi, więc dublet RedBulla stawał się coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem.


Jeśli szukacie produktów zespołów Formuły 1 zajrzyjcie koniecznie na stronę fan-store.pl. Sklep oferuje oryginalne ubrania z licencją klubową poczynając od czapek, poprzez kurtki i bluzy, a kończąc na koszulkach czy parasolkach. Kupując mamy również gwarancję 30. dni na zwrot towaru bez podawania przyczyny. Dlatego jeśli wybieracie się za jakiś czas na Grand Prix, koniecznie zajrzyjcie na fan-store.pl i wybierzcie coś dla siebie!


Co się działo u innych zespołów?

Kierowcy McLarena próbowali walczyć o punkty. Dużą szanę na realizaję tego zadania miał Riccardo, który w końcu strartował z o wiele wyższej pozycji. Jendak inne zespoły, w tym głównie Aston Martin, pokrzyżowały im plany. Do walki o TOP10 włączyli się również Alex Albon, który startował dziś z pozycji szóstej oraz Pierre Gasly. Kierowcy Hassa, Tsunoda, Latifi i Zhou nie mogli odnaleźć swojego tempa, przez co ten wyścig nie mogą uznać za udany.

Leclerc z czasem nadrobił większość pozycji i wskoczył na piąte miejsce. Esteban Ocon, może nie w takim stylu jak Max lub Charles, również pokazał się z dobrej strony. Startując z niemalże końca stawki włączył się do walki o punkty pokazując, że jest bardzo stabilnym kierowcą jeśli chodzi o finisze w TOP10. Potwierdza to chociażby fascynująca walka, do której doszło pod koniec wyścigu. Ocon wtedy na jednej prostej i jednym zakręcie wyprzedił zarówno Vettela, jak i Gaslyego, przebijając się o kolejne dwie pozycje do przodu.

Spekulowany dublet dla RedBulla stał się faktem

Nic więcej nie wydarzyło się na początku stawki. Russel próbował powalczyć o podium, jednak ostatecznie przedzielił on kierowców Ferrari, kończąc wyścig na pozycji czwartej. (* tuż po zakończeniu okazało się, że Leclerc otrzymał karę 5s przez co spadł na 6.pozycję) Po raz kolejny solidny weekend zaliczyła ekipa Alpine, której obaj kierowcy dowieźli sporą ilość punktów do mety. Do samego końca jednak toczyła się walka o dziesiątą pozycję. Albon za wszelką cenę chciał zdobyć jedno oczko w Grand Prix Belgii. Ostatecznie udało mu się to dokonać, co sprawiło nie lada radość w garażu Williamsa.

Wyniki Grand Prix Belgii – źródło formula1.com

Zobacz również: F1: Audi dołączy do Formuły 1 już w 2026 roku!

Źródło: opracowanie własne / Zdjęcia: formula1.com / Ilustracja wprowadzenia: formula1.com.

Redaktor

Fan technologii, gier i F1. Znajdziecie mnie głównie w działach Moto, Gaming i Testy Sprzętu

Więcej informacji o
,
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Rozrywka

Wejdź do świata filmów i seriali na: Movies Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw komentarz!x