Zbliża się rok szkolny, studia, dla innych powrót z urlopów do pracy – a z tej okazji oczywiście poszukuje się mobilnego sprzętu, na którym można polegać. Bez zbędnych bajerów, za które trzeba dodatkowo zapłacić – po prostu coś do spisywania notatek, szkicowania projektów, ewentualnie oglądania jakichś mniej bądź bardziej istotnych materiałów. Zdążyłem już spotkać się z produktami od Lenovo potrafiącymi spełniać najbardziej praktyczne zadania, a sprawdzany niedawno ThinkBook 14 G8 IAL zdaje się świetnie spełniać wymienione zadania.
Na pierwszy rzut oka widać, z jakiego rodzaju urządzeniem mamy do czynienia. Nie jest to bynajmniej zarzut, bo szaro-srebrna obudowa komponuje się całkiem nieźle, samo zaś tworzywo, wraz z aluminiowymi częściami i metalowym wykończeniem, nie zawodzi – a to jest przecież najważniejsze, jeśli chodzi o ten segment. Do tego laptop jest bardzo lekki. Regularnie zabierałem go ze sobą w różne miejsca, w których miałem być – od kawiarni aż po konferencje – i nie odczułem żadnego znaczącego balastu. ThinkBook z łatwością mieścił się w torbie bądź plecaku, nie nagrzewał się również do niekomfortowych temperatur nawet przy kilku godzinach ciągłej pracy. Wtedy też przydaje się przyjemna klawiatura z subtelnym LED-owym podświetleniem. Stosunkowo szybko przywykłem do jej układu, tak samo jak i do touchapada (tradycyjny dive-board, bez zbędnego kombinowania).

Uwagę zwraca także wiele opcji portów. Przede wszystkim Thunderbolt 4, USB-C, dwa USB-a, złącze RJ-45 (LAN) naturalnie HDMI, a także czytnik kart SD, co taką oczywistością już nie jest. Ich rozłożenie także działa całkiem dobrze, pozwalając na bezproblemowe korzystanie w razie potrzeby. Co się tyczy baterii, nie mówimy co prawda o cudach, ale mimo wszystko potrafi odpowiednio wesprzeć, gdy pracujemy w terenie. Na ogół, gdy siedziałem przy pisaniu tekstów, sporadycznie przeglądając istotne w danym momencie strony internetowe, trzeba było 6 do 7 godzin, nim musiałem w końcu podłączyć laptopa do zasilacza. Nie jest to zatem wybitny wynik, ale wystarczający, by polegać na ThinkBooku w ciągu dnia mojego działania poza mieszkaniem.
Co się tyczy osiągów, tutaj również można powiedzieć, że sprzęt sobie radzi przyzwoicie. Przede wszystkim chodzi o procesor Intel Core Ultra, który swoją sporą wydajność udowodnił mi kilkakrotnie, do tego wspiera go 16 GB RAM. Bez kłopotów mogę wykonywać na nim kilka zadań, trzymając przy tym wiele kart w przeglądarce i nie czułem żadnego przeciążenia. Model wspiera też różnorakie funkcje AI, co przydaje się przy wideokonferencjach, kiedy np. potrzebujemy solidnego rozmycia tła tudzież odpowiedniej redukcji szumów. A gdy już przy tym jesteśmy, audio funkcjonuje dosyć przyzwoicie – a na pewno wystarczająco do rozmów, przeglądania Youtube’a, czy z braku innej możliwości oglądania filmów. Wyświetlacz chyba wygląda w tym zestawieniu najsłabiej, z dosyć ograniczonym pokryciem przestrzeni barw, no ale cóż – z czegoś trzeba było zrezygnować przy takim przedziale cenowym.

ThinkBook 14 G8 IAL nie odkrywa Ameryki w żadnym zakresie, ale i nie taki był jego cel. Projektanci z Lenovo po raz kolejny udowodnili, że potrafią sobie poradzić zarówno z mocnymi zawodnikami do gamingu i projektowania, jak i mniej imponującymi, ale zarazem potrzebnymi modelami do bardziej prozaicznej pracy. Na pewno nie powiem, że trafia nam się laptop idealny w swoim przedziale i na pewne rzeczy trzeba zwrócić uwagę, niemniej ponownie muszę przyznać, że otrzymaliśmy bardzo porządne urządzenie w całkiem przystępnej cenie, które powinno wytrzymać odpowiednio długo.