Praca zdalna i wieczorne granie mają ze sobą jedną wspólną rzecz. Oznaczają długie godziny spędzone siedząc przed monitorem. O tym, jak ważny jest w takim scenariuszu odpowiedni fotel, przekonujemy się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy po całym dniu przy biurku zaczynają odzywać się plecy. Przesiadka ze zwykłego, podstawowego krzesła biurowego na coś lepiej przemyślanego potrafi całkowicie zmienić komfort codziennego funkcjonowania. I właśnie dlatego kolejne fotele, które trafiają na testy, staram się oceniać nie tylko przez pryzmat wyglądu, ale przede wszystkim tego, jak radzą sobie podczas wielogodzinnych sesji przed ekranem.
Tym razem przy moim stanowisku znalazł się GENESIS Nitro 570. To model, który już na pierwszy rzut oka próbuje połączyć charakterystyczny, gamingowy sznyt ze stonowaną stylistyką i szerokimi możliwościami dopasowania do sylwetki. Producent postawił tutaj między innymi na magnetyczny zagłówek, regulowane podłokietniki oraz połączenie dwóch różnych materiałów obicia.
Jak jednak wiadomo, same obietnice na papierze to jedno, a codzienna praktyka podczas ośmiogodzinnego dnia pracy i późniejszego relaksu przy grach to zupełnie inna historia. Czy taka konstrukcja rzeczywiście zapewnia wsparcie, jakiego oczekujemy od sprzętu z tego segmentu? Sprawdzamy, co w praktyce potrafi GENESIS Nitro 570.
Pierwszy kontakt z GENESIS Nitro 570 zaczyna się oczywiście od montażu, który w tym przypadku przebiega całkowicie bezproblemowo i szybko. Nie czeka nas tutaj żadna skomplikowana przeprawa z instrukcją. Poszczególne kroki zostały dobrze wytłumaczone, a wszystkie elementy należycie do siebie pasują. Już po złożeniu fotela na duży plus trzeba zaliczyć samą kulturę wykonania konstrukcji. Całość jest zwarta, działa płynnie i nawet przy mocniejszych ruchach nic tutaj nie trzeszczy ani nie wykazuje niepokojących luzów. Co istotne, sam fotel jest stosunkowo kompaktowy, dzięki czemu nie przytłacza pomieszczenia i nie wymaga wygospodarowania ogromnej przestrzeni wokół biurka.

Testowany przeze mnie egzemplarz w czarnej wersji kolorystycznej robi bardzo dobre wrażenie wizualne. Ma w sobie oczywiście wyraźny gamingowy charakter, wynikający z kształtu oparcia i profilowania, ale całość nie jest przesadzona ani kiczowata. Brak krzykliwych wstawek sprawia, że Nitro 570 prezentuje się niezwykle uniwersalnie i równie dobrze wygląda przy typowym stanowisku gamingowym, jak i w zwykłym, domowym biurze.
Szczególną uwagę zwraca sposób wykończenia obicia. Główna część siedziska i oparcia została pokryta przyjemnym w dotyku materiałem, natomiast boczne profile oraz poduszkę lędźwiową wykonano z zupełnie innego, bardzo gładkiego tworzywa. Takie połączenie dwóch różnych faktur nie tylko przełamuje jednolitą czerń, ale przede wszystkim nadaje konstrukcji bardziej eleganckiego charakteru i sprawia wrażenie obcowania ze sprzętem z wyższej półki.
Pierwsze wrażenie jest więc zdecydowanie pozytywne. Prawdziwy test zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy przestajemy na niego patrzeć, a spędzamy na nim pierwsze kilkanaście godzin przed komputerem.

No dobrze, wygląd wyglądem, ale w przypadku pracy zdalnej i dłuższych sesji z grami najważniejsze jest to, jak fotel zachowuje się w praktyce. I właśnie tutaj przesiadka ze zwykłego, tańszego krzesła biurowego na GENESIS Nitro 570 okazuje się ogromnym przeskokiem jakościowym.
Siedzisko w tym modelu należy do tych nieco twardszych, co podczas codziennego użytkowania szybko okazuje się dużą zaletą. Siadając na nim, nie mamy wrażenia zapadania się w zbyt miękką gąbkę. Zamiast tego otrzymujemy bardzo dobrze wyprofilowaną powierzchnię, która pewnie i stabilnie utrzymuje pozycję ciała. Wygoda stoi na tyle wysokim poziomie, że podczas wielogodzinnych sesji (niezależnie od tego, czy akurat pracuję, czy gram) nie czuję potrzeby ciągłego wiercenia się, przekręcania z boku na bok i szukania lepszego ułożenia. Można po prostu swobodnie usiąść i skupić się na swoich zajęciach. Na plus wypada również sam materiał obicia, który dobrze sprawdza się przy dłuższym kontakcie z ciałem, ponieważ kóra się na nim nie poci i nawet po kilku godzinach nie pojawia się żaden dyskomfort.

W zestawie nie zabrakło także dwóch bardzo miękkich i wygodnych poduszek, które łatwo dopasować do własnych potrzeb. Świetnym rozwiązaniem okazał się zagłówek mocowany magnetycznie. Brak klasycznych pasków to spore ułatwienie. Poduszkę pod głowę można jednym ruchem przesunąć dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, a magnes pewnie utrzymuje ją we właściwym miejscu.
Nieco inaczej wygląda sytuacja z poduszką lędźwiową, która nie jest w żaden sposób przymocowana do oparcia. O ile podczas samego siedzenia spisuje się bez zarzutu i przyjemnie podpiera dolny odcinek pleców, o tyle przy częstym wstawaniu od biurka potrafi nieco irytować. Brak mocowania sprawia, że po odejściu od komputera poduszka potrafi mimowolnie opaść na siedzisko, przez co przy każdym kolejnym siadaniu trzeba pamiętać, aby poprawić ją i ustawić na nowo pod swoje preferencje.

Przejdźmy teraz do możliwości konfiguracji, bo pod tym względem GENESIS Nitro 570 wypada naprawdę uniwersalnie. Podczas testów z fotela korzystały osoby o różnych gabarytach oraz odmiennej budowie ciała i w każdym przypadku, nawet podczas wielogodzinnych dni pracy zdalnej, bez problemu udało się znaleźć wygodne, odpowiednio dopasowane ustawienie.
Oprócz oczywistej podstawy, czyli płynnej regulacji wysokości siedziska, do dyspozycji mamy podłokietniki regulowane w dwóch płaszczyznach. Możemy zmieniać ich wysokość (góra–dół) oraz kąt ustawienia względem siedziska, co pozwala szybko dopasować podparcie przedramion do wysokości biurka i odciążyć kark. Same nakładki są przy tym wystarczająco wygodne, nie jest to może nic przełomowego, ale w codziennym użytkowaniu dobrze spełniają swoje zadanie, nie wbijają się i nie męczą łokci.
Całość uzupełnia mechanizm pozwalający na płynne odchylanie oparcia. Działa on bez zacięć i zachowuje się dokładnie tak, jak można oczekiwać od solidnego fotela z tej kategorii, pozwalając w razie potrzeby szybko zmienić kąt nachylenia pleców. Na osobny plus zasługują również kółka, które bardzo dobrze radzą sobie zarówno na płytkach, jak i na panelach. Nie stawiają żadnego oporu i płynnie prowadzą fotel po podłodze, zachowując przy tym dobrą kulturę pracy. Nie są wprawdzie całkowicie bezszelestne, ale zdecydowanie daleko im do głośnych.

Po dłuższym czasie spędzonym z GENESIS Nitro 570 najbardziej doceniłem połączenie szerokiej konfiguracji pod własne preferencje z wygodą podczas wielogodzinnego siedzenia. To niezawodna konstrukcja, która równie dobrze sprawdza się podczas długiego dnia pracy zdalnej, jak i przy wieczornym graniu. Odpowiednio twarde, dobrze wyprofilowane siedzisko trzyma właściwą pozycję i sprawia, że po kilku godzinach przed monitorem człowiek nie szuka ratunku na kanapie. Na plus trzeba zaliczyć również stonowany, kompaktowy design. Czerń przełamana bardzo gładkimi wstawkami na bokach oraz wygodny zagłówek na magnes sprawiają, że fotel prezentuje się nowocześnie i bez problemu odnajdzie się w domowym biurze.

A skoro jesteśmy przy podsumowaniu, warto wspomnieć o cenie. Model ten znajdziecie na stronie producenta oraz w wybranych sklepach za około 699 zł. Jeżeli więc spędzacie przed komputerem długie godziny i szukacie przesiadki ze zwykłego krzesła biurowego na solidny, wygodny i dobrze wyglądający fotel, GENESIS Nitro 570 zdecydowanie warto mieć na swojej liście.
