Huawei FreeClip 2 – sprawdzamy eleganckie słuchawki bezprzewodowe

Na rynku słuchawek mamy już całkiem sporo, stąd też istotne jest znalezienie takich, które najbardziej by nam pasowały. Do najciekawszych modeli należą Huawei FreeClip 2. Sprawdźmy zatem, jak prezentują się w praktyce. 

Przyznam, że z początku nie miałem całkowitej pewności do tego, czy otrzymamy godziwy produkt. Oczywiście na pierwszy rzut oka FreeClip 2 wręcz ociekają elegancją – ale miałem w przeszłości już sytuacje, w których na tym przyjemność się kończyła. Na szczęście Huawei podeszło do zadania we właściwy sposób, nie nadwyrężając mojej cierpliwości. Najlepsze słuchawki to takie, o których nie myślę przez większość czasu używania. A na tym polu muszę przyznać, że można mówić o pewnym triumfie. Urządzenie nie męczy nawet po kilku godzinach noszenia, i to w bardzo różnych warunkach. Szczególnie świetna do spacerów w sytuacjach, gdy akurat nie miałem ochoty na chodzenie w ciszy, nadaje się także do pracy, czy określonych treningów, z bieganiem na czele. Zapewne pojawiłby się pewien problem przy jakichś bardziej kontaktowych, czy dynamicznych sportach, niemniej jak dotąd słuchawki łatwo (acz nieinwazyjnie, co też jest ważne) wchodzą w uszy i trzymają się pewnie.

Innym ważnym elementem dla praktycznych względów jest na pewno brak podziału na strony. Gdy skończę działanie, nie muszę specjalnie zastanawiać się nad kolejnością wkładania do niewielkiego etui, czy przypadkiem nie pomylę lewej z prawą i odwrotnie. Szczerze mówiąc, do tej pory nawet nie brałem pod uwagę, że może to być w ogóle jakkolwiek istotne, a o dziwo pozwala łatwiej skupić się na innych codziennych kwestiach. Łatwo też się je obsługuje – na przykład gdy postukamy w dowolne miejsce urządzenia, muzyka natychmiast się uruchomi bądź zatrzyma. Z drugiej strony bardzo rzadko zdarzały mi się sytuacje, gdy zrobiłem to przez przypadek, więc muszę przyznać, że są naprawdę dobrze wyważone. Ale wyjątkowo podoba mi się pomysł zatwierdzania/odrzucania połączeń poprzez kiwnięcie lub potrząśnięcie głową. Z początku byłem dość sceptyczny, ale o dziwo koncept jest wyjątkowo intuicyjny.

Co się tyczy samego brzmienia, znowu – przez większość czasu jest bardzo dobrze, choć nie w każdym przypadku. ANC nie jest idealne, bo w konkretnych przypadkach zagłuszanie po prostu niewiele daje. Wynika to w dużej mierze w otwartej konstrukcji, więc to po prostu pewnego rodzaju konstrukcyjna konieczność, acz mam wrażenie, że pozostaje tutaj jeszcze trochę przestrzeni do poprawy dla nowszych modeli. Zasadniczo najlepiej działają spacery w mniej przeludnionych miejscach, gdzie nie ma tylu zewnętrznych bodźców. Warto też odnotować, że na jednym ładowaniu Freeclip 2 wytrzyma nawet te 8-9 h, co z pewnością stanowi sporą zaletę. Ważne jest także zabezpieczenie przed wodą na poziom IP57.

Na pewno Huawei FreeClip 2 nie odkrywa koła na nowo, jednak bardzo wyróżnia się na tle innych słuchawek typu open-ear. Na ogół odpowiadają mi jej rozwiązania, wyróżniające się subtelnością i wygodą, producent nie bawił się także w zbędne kombinowanie. Po prostu bardzo dobry przedstawiciel w swojej klasie.

Author avatar

Zastępca redaktora naczelnego
Więcej informacji o

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo