R jak rewelacja, czy rozczarowanie? OnePlus po raz kolejny sięga po literę, która w ich portfolio od lat oznacza jedno: maksymalną wydajność bez oglądania się na kompromisy. Tym razem jednak poprzeczka została zawieszona wyjątkowo wysoko. Prezentacja OnePlus 15R odbyła się 17 grudnia w formie wydarzenia online, a już wtedy producent jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza grać bezpiecznie. Mówimy bowiem o pierwszym smartfonie na rynku wyposażonym w chipset Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5, a także o urządzeniu z rekordową w historii OnePlusa baterią o pojemności aż 7400 mAh.
Co ważne, nie są to tylko puste hasła z prezentacji. Dzięki uprzejmości marki OnePlus mieliśmy okazję przetestować OnePlus 15R jeszcze przed jego oficjalną premierą, a po ponad miesiącu intensywnego użytkowania – od codziennych zadań, przez multimedia, aż po długie sesje gamingowe – w końcu możemy podzielić się z Wami pełnymi, rzetelnymi wrażeniami. Czy „R” faktycznie oznacza tu rewelację, czy może OnePlus poszedł o krok za daleko i nie sprostał oczekiwaniom?

Pod względem wyglądu OnePlus 15R bardzo mocno nawiązuje do designu znanego z podstawowego OnePlus 15, co w tym przypadku działa zdecydowanie na plus. Telefon prezentuje się nowocześnie i schludnie, a całość sprawia wrażenie przemyślanej oraz spójnej konstrukcji, bez zbędnych wizualnych fajerwerków. W kwestii designu OnePlus 15R bardzo wyraźnie trzyma się DNA marki, stawiając na minimalizm, spójność i wysoką jakość wykonania. Bryła urządzenia jest całkiem masywna, ale dobrze wyważona, a całość od pierwszych chwil sprawia wrażenie sprzętu solidnego i dopracowanego.
Już przy pierwszym kontakcie największe wrażenie robią matowe plecki, które w czasach wszechobecnego szkła na wysoki połysk są wręcz powiewem świeżości. Co ważne – i tu duży plus – tył praktycznie się nie palcuje, dzięki czemu telefon nawet po dłuższym użytkowaniu wygląda schludnie i estetycznie. Równie pozytywnie wypada wyspa aparatów, która jest subtelna i bardzo dobrze wkomponowana w tylny panel. Całość prezentuje się elegancko i nowocześnie, bez przesadnych akcentów.
Miłym zaskoczeniem okazał się także programowalny przycisk umieszczony na boku urządzenia nazywany w ustawieniach jako „Plus Key”. OnePlus daje tu użytkownikowi realną swobodę – przycisk może służyć m.in. do włączania trybu „Nie przeszkadzać”, szybkiego uruchamiania aparatu lub latarki, rozpoczynania nagrywania dźwięku, tłumaczenia, a nawet robienia zrzutów ekranu. To jeden z tych dodatków, które początkowo wydają się ciekawostką, a po kilku dniach stają się naturalnym elementem codziennej obsługi telefonu.
Pod względem wykonania OnePlus 15R sprawia bardzo dobre pierwsze wrażenie – to sprzęt, który wygląda i czuje się jak pełnoprawny flagowiec, a jednocześnie stawia na praktyczność i wygodę użytkownika.

Producent w tym modelu postawił na duży, 6,83-calowy panel o rozdzielczości 2800 × 1272 piksele (FHD+), co przekłada się na wysoką szczegółowość obrazu i gęstość 450 ppi. To ekran, który świetnie sprawdza się zarówno podczas codziennego użytkowania, jak i w bardziej wymagających scenariuszach – od multimediów po długie sesje gamingowe, czyli główny target tego smartfona.
Jednym z kluczowych wyróżników jest adaptacyjne odświeżanie aż do 165 Hz. Panel potrafi dynamicznie przełączać się między 60, 90, 120, 144 i 165 Hz, w zależności od treści i wspieranych aplikacji. W praktyce oznacza to nie tylko wyjątkową płynność animacji, ale też rozsądne zarządzanie energią. Warto jednak zaznaczyć, że 144 i 165 Hz dostępne są w wybranych grach, co jasno pokazuje, że OnePlus 15R celuje przede wszystkim w graczy.
Na pochwałę zasługuje również jasność – ekran osiąga do 1800 nitów w trybie HBM, dzięki czemu pozostaje czytelny nawet w ostrym świetle słonecznym. Do tego dochodzi pełne pokrycie palety DCI-P3, 10-bitowa głębia kolorów (1,07 mld barw) oraz wsparcie dla HDR10+ i HDR Vivid, co przekłada się na żywe kolory, wysoki kontrast i bardzo dobrą jakość obrazu podczas oglądania filmów czy seriali.
OnePlus nie zapomniał też o ochronie i komforcie użytkowania. Panel zabezpieczono szkłem Corning Gorilla Glass 7i, a w systemie znajdziemy rozbudowany zestaw funkcji dbających o wzrok, które sprawiają, że nawet długie sesje przed ekranem są mniej męczące dla oczu – co w przypadku telefonu nastawionego na wydajność i granie ma ogromne znaczenie. Całość uzupełniają rozwiązania typowo „oneplusowe”, takie jak Sun Display, zaawansowane zarządzanie kolorem czy płynne animacje systemowe, które w połączeniu z wysokim odświeżaniem tworzą bardzo spójne i dopracowane doświadczenie.

W przypadku OnePlus 15R trudno mówić o wydajności jako jednym z elementów specyfikacji – to raczej fundament całej konstrukcji. Smartfon został zapowiedziany jako pierwsze urządzenie na świecie z chipsetem Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5, co samo w sobie ustawia go w absolutnej czołówce rynku. Nowy układ przynosi zauważalny skok mocy względem poprzedniej generacji: producent deklaruje 36% wzrost wydajności CPU, 11% lepszą wydajność GPU oraz nawet 46% poprawę w zadaniach związanych z AI – i są to wartości, które mają realne przełożenie na codzienne użytkowanie oraz gry.
OnePlus nie poprzestał jednak na samym doborze procesora. W OnePlus 15R zastosowano autorski OnePlus CPU Scheduler, który zastępuje standardowy mechanizm zarządzania zasobami znany z Androida. W praktyce oznacza to, że najważniejsze zadania – szczególnie te związane z grami – dostają priorytetowy dostęp do najmocniejszych rdzeni, co przekłada się na stabilniejsze klatki, krótsze czasy reakcji i mniejsze spadki wydajności podczas długich sesji.
Równie mocno prezentuje się zaplecze pamięci. Smartfon wyposażono w 12 GB RAM LPDDR5X Ultra oraz 256 GB pamięci UFS 4.1, czyli najszybsze rozwiązania dostępne obecnie na rynku. Taki zestaw zapewnia błyskawiczne uruchamianie aplikacji, szybkie przełączanie się między nimi oraz pełną płynność nawet przy intensywnym multitaskingu.
Wydajność nie miałaby jednak sensu bez odpowiedniego chłodzenia, dlatego OnePlus 15R otrzymał rozbudowany system 360° Cryo Velocity Cooling. Składa się on z kilku warstw: Cryo Velocity Screen Cooler z wykorzystaniem aerogelu chroni ekran przed nagrzewaniem, ogromna komora parowa o powierzchni 5704 mm² skutecznie odprowadza ciepło z procesora, a dodatkowa warstwa grafitu w tylnej części obudowy pomaga rozproszyć temperaturę na całej konstrukcji.
Cały ten zestaw jasno pokazuje, że OnePlus 15R został stworzony z myślą o maksymalnej, długotrwałej wydajności, a nie tylko o imponujących liczbach na papierze. To smartfon, który ma utrzymywać wysoką kulturę pracy nawet wtedy, gdy inne urządzenia zaczynają zwalniać – i właśnie w tym najlepiej realizuje ideę stojącą za literą „R”.

OnePlus 15R działa pod kontrolą OxygenOS 16 opartego na Androidzie 16, czyli systemu, który od lat jest jednym z najmocniejszych punktów smartfonów tej marki. W tej generacji OnePlus skupił się przede wszystkim na płynności działania i responsywności interfejsu, rozwijając rozwiązania znane z poprzednich wersji systemu. Kluczową rolę odgrywa tu Parallel Processing 2.0, który usprawnia przełączanie się między aplikacjami, obsługę gestów nawigacyjnych oraz pracę z widgetami, co przekłada się na zauważalnie bardziej płynne animacje w codziennym użytkowaniu.
W OxygenOS 16 pojawiły się także subtelne, ale bardzo praktyczne funkcje, takie jak Predictive Back Gesture, pozwalające podejrzeć efekt cofnięcia jeszcze przed wykonaniem gestu, czy Illuminance Animation, dzięki którym elementy interfejsu dynamicznie reagują na dotyk. Dla użytkowników korzystających z telefonu intensywnie – również w grach – przewidziano Dual App Control, umożliwiające jednoczesne sterowanie dwoma aplikacjami przy użyciu obu rąk.

Istotnym elementem systemu jest również rozwój narzędzi opartych na AI. Plus Mind, znane z wcześniejszych modeli, zostało zintegrowane z Google Gemini, co pozwala na łatwiejsze zapisywanie, wyszukiwanie i wykorzystywanie informacji zebranych na telefonie. Do tego dochodzą funkcje takie jak AI Writer, AI Recorder, AI Scan czy AI Portrait Glow, które mają wspierać zarówno produktywność, jak i codzienne użytkowanie – bez nadmiernej ingerencji w interfejs.
Równie imponująco prezentuje się kwestia zasilania. OnePlus 15R został wyposażony w rekordową w historii marki baterię o pojemności 7400 mAh. Całość uzupełnia 80W SUPERVOOC, które pozwala szybko uzupełnić energię i sprawia, że nawet tak pojemna bateria nie staje się problemem w codziennym użytkowaniu. Co więcej, OnePlus deklaruje zachowanie co najmniej 80% pojemności po czterech latach użytkowania, a także zapewnia cztery lata aktualizacji Androida i sześć lat poprawek bezpieczeństwa, co jasno pokazuje długoterminowe podejście do wsparcia urządzenia.
W efekcie system i bateria w OnePlus 15R tworzą bardzo spójny duet – nastawiony nie tylko na wydajność tu i teraz, ale również na stabilność i komfort użytkowania w dłuższej perspektywie.

Choć OnePlus 15R został zaprojektowany głównie z myślą o wydajności i gamingu, producent nie potraktował kwestii fotografii po macoszemu. Z tyłu urządzenia znalazł się podwójny zestaw aparatów, którego sercem jest 50-megapikselowy sensor Sony IMX906 z optyczną stabilizacją obrazu. Towarzyszy mu 8-megapikselowy obiektyw ultraszerokokątny, a całość wspierana jest przez te same algorytmy obróbki obrazu, które wykorzystuje standardowy OnePlus 15.
Kluczową rolę odgrywa tu OnePlus DetailMax Engine, czyli zestaw rozwiązań z zakresu fotografii obliczeniowej. System ten opiera się na trzech filarach: Ultra Clear Mode, Clear Burst oraz Clear Night Engine. W praktyce ich zadaniem jest poprawa szczegółowości zdjęć, ograniczenie rozmyć w dynamicznych scenach oraz skuteczniejsze radzenie sobie w trudnych warunkach oświetleniowych.
Ultra Clear Mode aktywuje się podczas fotografowania w ciągu dnia i odpowiada za zwiększenie ilości detali w kadrze, szczególnie w złożonych scenach z dużą liczbą drobnych elementów. Z kolei Clear Burst wykorzystuje technologię podwójnej ekspozycji, umożliwiając wykonywanie serii zdjęć z prędkością do 10 klatek na sekundę, jednocześnie redukując rozmycia typowe dla zdjęć seryjnych. W warunkach nocnych do akcji wkracza Clear Night Engine, który rejestruje krótką i długą ekspozycję jednocześnie, zamiast łączyć je sekwencyjnie, co ma na celu zachowanie ostrych detali i ograniczenie efektu „rozmytej nocy”.
Z przodu OnePlus 15R wyposażono w 32-megapikselowy aparat do selfie z autofokusem, zaprojektowany z myślą o zdjęciach grupowych oraz większej uniwersalności kadru. Wideo to kolejny mocny punkt zestawu – główny aparat pozwala na nagrywanie materiałów 4K w 120 klatkach na sekundę, a całość wspierana jest przez jednoczesną stabilizację OIS i EIS. Producent przewidział również funkcje takie jak real-time tone mapping, tryb filmowy, nagrania slow motion czy dual-view video.
Zdjęcia wykonane OnePlus 15R


Jeszcze kilka lat temu granie na smartfonie było raczej kompromisem niż realną alternatywą dla konsoli czy PC. Można było tylko pomarzyć o płynnej rozgrywce w bardziej wymagających tytułach – brakowało wydajności, sensownej baterii, a przede wszystkim stabilnej płynności, która nie kończyłaby się po kilkunastu minutach grania. Dzisiejsze smartfony pokazują jednak, jak bardzo ten rynek się zmienił, a OnePlus 15R jest tego bardzo dobrym przykładem. To już nie jest „telefon, na którym da się pograć”, ale urządzenie, które realnie zaczyna pełnić rolę przenośnej konsoli.
Do testów wybrałem Call of Duty: Mobile – jedną z najbardziej wymagających gier dostępnych na smartfony, zarówno pod względem grafiki, jak i responsywności sterowania. I muszę przyznać jedno: dawno nie miałem takiej frajdy z grania na telefonie. Rozgrywka jest niezwykle płynna, reakcje na dotyk natychmiastowe, a całość sprawia wrażenie dopracowanej i stabilnej nawet podczas dłuższych sesji. Nie ma tu uczucia walki ze sprzętem, spadków płynności czy nagłego „zadyszki” po kilku meczach z rzędu.

Ogromne znaczenie ma też komfort samej rozgrywki. Telefon dobrze leży w dłoniach, a precyzja sterowania – czy to dotykowego, czy wspieranego przez żyroskop – pozwala skupić się wyłącznie na samej grze. Call of Duty: Mobile na OnePlus 15R potrafi wciągnąć na długie godziny, bez ciągłego myślenia o procentach baterii czy temperaturze urządzenia. To właśnie ten moment, w którym zapominasz, że grasz na smartfonie, a zaczynasz traktować go jak pełnoprawne narzędzie do mobilnego grania.
OnePlus 15R pokazuje więc bardzo wyraźnie, jak daleko zaszły smartfony w kwestii rozrywki. Tam, gdzie kiedyś były kompromisy, dziś jest czysta przyjemność z gry. I jeśli ktoś wciąż uważa, że mobilne granie to tylko zabawa na kilka minut – ten model może go naprawdę mocno zaskoczyć.
Po ponad miesiącu korzystania z OnePlus 15R bardzo łatwo zauważyć, że to smartfon zaprojektowany z myślą o intensywnym użytkowniku. Niezależnie od tego, czy mowa o przeglądaniu internetu, pracy na kilku aplikacjach jednocześnie, oglądaniu multimediów czy długich sesjach gamingowych – telefon ani przez chwilę nie daje poczucia, że coś go ogranicza. Wszystko działa szybko, płynnie i przewidywalnie, a interfejs reaguje dokładnie tak, jak tego oczekujemy.
Na co dzień docenia się również komfort użytkowania. Matowe plecki sprawiają, że telefon dobrze leży w dłoni i nie wymaga ciągłego czyszczenia, a duży ekran – mimo swoich rozmiarów – świetnie sprawdza się zarówno do pracy, jak i rozrywki. Programowalny przycisk boczny szybko staje się naturalnym elementem obsługi, podobnie jak dopracowane animacje systemowe i logiczne rozmieszczenie funkcji w OxygenOS.
Co ważne, OnePlus 15R nie męczy. Ani temperaturą, ani krótkim czasem pracy, ani irytującymi przycięciami. To sprzęt, który pozwala po prostu korzystać z niego tak, jak chcemy – bez zastanawiania się, czy „da radę”. I właśnie ta bezproblemowość okazuje się jedną z jego największych zalet.

OnePlus 15R to bardzo wyraźny sygnał, w jakim kierunku zmierza segment wydajnościowych smartfonów. Zamiast próbować być „najlepszym we wszystkim”, producent postawił na wydajność, płynność i długotrwały komfort użytkowania – i zrobił to wyjątkowo konsekwentnie. To telefon, który najlepiej odnajdzie się w rękach graczy i wszystkich tych, którzy oczekują od smartfona czegoś więcej niż tylko poprawnego działania podstawowych aplikacji.
Oczywiście, nie jest to sprzęt pozbawiony kompromisów – chociażby fotografia nie aspiruje tu do miana „ultra”. Są to jednak kompromisy świadome i uczciwe, które idealnie wpisują się w charakter całego urządzenia.
Co jednak najważniejsze, mamy dopiero początek 2026 roku, a OnePlus 15R już teraz pokazuje poziom, do którego inni producenci będą musieli się dopasować. Śmiało można powiedzieć, że to jeden z najmocniejszych smartfonów, jakie trafiły na rynek na starcie roku, i jeśli utrzyma swoją pozycję w kolejnych miesiącach, może być bardzo poważnym kandydatem do tytułu telefonu roku.
W tym przypadku litera „R” naprawdę nie jest przypadkowa – bo dla wielu użytkowników będzie oznaczała po prostu rewelację.