, Pierwszy dzień wiosny już za nami i choć temperatury nadal potrafią zaskoczyć bardziej zimowym klimatem niż wiosenną aurą, jedno jest pewne – słońce coraz śmielej zaczyna pojawiać się na horyzoncie.
Pomyślicie – co to właściwie ma wspólnego z artykułem dedykowanym klawiaturze?
Okazuje się, że całkiem sporo. Logitech Slim Solar+ K980 to bowiem sprzęt, który zamiast klasycznego ładowania korzysta właśnie ze światła. I choć na pierwszy rzut oka brzmi to jak ciekawostka, tak jak zaraz zobaczycie – ma to znacznie więcej sensu, niż mogłoby się wydawać. Co więcej, po kilku tygodniach użytkowania zaczyna to być… mały game changer.

Zacznijmy od tego, co w Logitech Slim Solar+ K980 jest absolutnie kluczowe. Niezależnie od tego, czy mówimy o świetle słonecznym, lampce na biurku czy nawet zwykłym oświetleniu w pokoju – ta klawiatura potrafi zamienić je w energię do działania.
I powiem szczerze – na początku to jest… dziwne uczucie. Nie ładujesz sprzętu, nie szukasz kabla, nie wkładasz baterii. Po prostu przesuwasz przełącznik, klawiatura się włącza i… tyle. Gotowa do pracy. Bezprzewodowo, bez kombinowania i bez zastanawiania się, ile jeszcze „pociągnie”.
W praktyce wygląda to tak, że K980 cały czas „żyje” dzięki otoczeniu. Pobiera i magazynuje energię zarówno ze światła naturalnego, jak i sztucznego – wystarczy natężenie na poziomie około 200 luksów, czyli dokładnie tyle, ile znajdziemy w typowym biurze czy pokoju. Nieważne, czy za oknem leje, czy świeci pełne słońce – dopóki masz włączone światło, klawiatura robi swoje.
Co więcej, Logitech deklaruje, że zastosowany akumulator został zaprojektowany tak, aby wytrzymać nawet do 10 lat użytkowania. I choć – jak zawsze – wiele zależy od warunków i intensywności pracy, sama perspektywa korzystania ze sprzętu, o którym praktycznie nie musisz myśleć w kontekście ładowania, robi bardzo dobre wrażenie.

Pod względem konstrukcji Logitech Slim Solar+ K980 nie próbuje na siłę wyróżniać się czymś „na pokaz” – i to akurat działa na jej korzyść. To typowa klawiatura do pracy biurowej, zaprojektowana z myślą o codziennym, wielogodzinnym użytkowaniu. Nie znajdziemy tu podświetlenia RGB czy agresywnego designu. Zamiast tego dostajemy spokojny, przemyślany projekt, który po prostu ma być funkcjonalny.
Układ klawiszy jest pełny, więc nie zabrakło bloku numerycznego, a sama klawiatura została dodatkowo rozszerzona o szereg przycisków funkcyjnych. I tu robi się ciekawiej, bo Logitech nie ograniczył się tylko do podstawowych skrótów.
Dzięki aplikacji Logi Tune możemy sporo z nich dostosować pod siebie – od klasycznych funkcji systemowych, przez skróty do konkretnych aplikacji, aż po bardziej nowoczesne dodatki, jak dedykowany klawisz do uruchamiania AI (np. Copilot czy Gemini, w zależności od systemu). Do tego dochodzą przyciski związane ze spotkaniami online, które mogą przyspieszyć obsługę wideokonferencji.
Na plus wypada też technologia Easy-Switch, która pozwala podłączyć klawiaturę do trzech urządzeń jednocześnie i błyskawicznie się między nimi przełączać. W praktyce oznacza to, że jednym kliknięciem przeskakujemy z laptopa na komputer stacjonarny czy tablet – i to bez żadnych kombinacji.
Całość jest więc bardzo „logitechowa” – prosta na pierwszy rzut oka, ale z dużą dawką praktycznych rozwiązań, które zaczynają mieć sens dopiero w codziennym użytkowaniu.

Wspominałem wcześniej, że K980 jest praktycznie od razu gotowa do działania – i nie było w tym ani grama przesady. Dosłownie dwie sekundy po przesunięciu przełącznika mój komputer wykrył klawiaturę, a kolejne dwie zajęło jej sparowanie. I tyle. Bez instalowania, bez kombinowania – po kilku sekundach można było już normalnie pisać.
I szczerze? Nie powinno to wyglądać inaczej również u Was. Niezależnie od tego, czy korzystacie z Windowsa, macOS czy ChromeOS – klawiatura bez problemu współpracuje z różnymi systemami i po prostu robi swoje.
A jak już przejdziemy do samego pisania, to… jest bardzo klaszycznie i biurowo. Klawiatura została wyposażona w niskoprofilowe klawisze, które od razu kojarzą się z tymi znanymi z laptopów. Mają one delikatne wgłębienie, dzięki czemu palce naturalnie trafiają w środek przycisku, a samo pisanie jest ciche i płynne.
To nie jest sprzęt, który ma imponować charakterem – on ma być wygodny. I dokładnie taki jest. Pisanie jest po prostu przyjemne, a nawet po kilku godzinach pracy trudno mówić o jakimś większym zmęczeniu dłoni. Do tego dochodzi dobrze rozplanowany układ klawiszy – wszystko jest na swoim miejscu i zawsze pod ręką.
Na plus wypada też trwałość – producent deklaruje żywotność na poziomie nawet 10 milionów naciśnięć, co w praktyce oznacza, że to sprzęt na długie lata spokojnej pracy.
Warto jednak zaznaczyć jedną rzecz – K980 jest klawiaturą dość dużą. Dla jednych będzie to ogromna zaleta (więcej przestrzeni, pełen układ, wygoda), dla innych może być to lekki minus, szczególnie jeśli ktoś preferuje bardziej kompaktowe rozwiązania.

Logitech Slim Solar+ K980 to jedna z tych klawiatur, które nie próbują zrobić efektu „wow” przy pierwszym kontakcie. Zamiast zbędnych bajerów dostajemy spokojny, przemyślany sprzęt, który po prostu ma działać – i robi to naprawdę dobrze.
Największą robotę robi tutaj oczywiście zasilanie światłem. Na początku traktowałem to jako ciekawostkę, ale im dłużej korzystałem z tej klawiatury, tym bardziej zaczynało to mieć sens. W pewnym momencie łapiesz się na tym, że w ogóle nie myślisz o baterii – i wtedy zaczyna to być prawdziwy game changer. Szczególnie w codziennych scenariuszach: praca przy biurku, uczelnia, wieczorne pisanie czy szybkie przeskakiwanie między urządzeniami.
Sama praca na K980 jest po prostu wygodna. Ciche, niskoprofilowe klawisze, dobrze rozplanowany układ i pełnowymiarowa konstrukcja sprawiają, że można na niej spędzić długie godziny bez większego zmęczenia. Do tego dochodzi bezproblemowa łączność i szybkie przełączanie między sprzętami – wszystko działa tak, jak powinno, bez kombinowania.
Czy są minusy? Najbardziej odczuwalnym jest cena, która jest dość wysoka jak na klawiaturę biurową. Z drugiej strony trudno znaleźć na rynku coś, co oferuje podobne podejście do zasilania. To sprzęt dla osób, które cenią wygodę, minimalizm i święty spokój. A to właśnie ten element sprawia, że K980 wyróżnia się na tle konkurencji i z czasem zaczyna być czymś więcej niż tylko kolejną klawiaturą.
