Zazwyczaj omijam pancerne smartfony szerokim łukiem. To z reguły powolne, toporne cegły, które bronią się tylko tym, że można nimi wbić gwoździa na budowie, ale kiedy na biurko wjechał mi Oukitel WP200 Pro, moja ciekawość została pobudzona. Producent wrzucił tu absurdalnie wielką pamięć, przyzwoity procek i… wsadził w plecki modułową słuchawkę pełniąca też rolę smartwatcha.

Porównanie wielkości ekranu Oukitel WP200 Pro ze złożonym smartwatchem z zestawu
Wyciągasz go z pudełka i od razu czujesz, że nie jest to sprzęt do obcisłych jeansów. Telefon waży aż 311 gramów. To ponad ćwierć kilo elektroniki w dłoni. Grubość? Prawie półtora centymetra. Co mnie jednak totalnie zaskoczyło – nie wygląda jak typowy pancerniak. Spodziewałem się gumowych bumperów i widocznych śrub, a dostałem elegancką, szczotkowaną, metalową ramkę i plecki z przyjemną w dotyku fakturą. Żadnej grubej gumy, żadnych irytujących zaślepek na port USB-C. A mimo to sprzęt szczyci się certyfikatami IP68 i IP69K. Szacun dla projektantów.

Kompletny zestaw sprzedażowy Oukitel WP200 Pro z dodatkowym etui i paskiem do zegarka
Z tyłu dzieje się zaskakująco dużo. Mamy wyżłobienie, z którego można wyciągnąć dodatkowy moduł. Producent nazywa to słuchawką Bluetooth z funkcjami fitness. Ja stacją dokującą w telefonie-matce. W praktyce wyciągasz z telefonu małego pastylkowego smartwatcha, którego możesz wsadzić do ucha, ale ergonomia tego rozwiązania jest dość dyskusyjna). Działa to bez opóźnień, dźwięk jest okej, a opcja zmierzenia sobie pulsu gadżetem wyjętym ze smartfona po prostu bawi. Ale to rodzi jeden problem, który wyszedł w praniu.

Wciskanie przycisku zwalniającego moduł smartwatcha z obudowy Oukitel WP200 Pro
W kwestii wodoszczelności tego dziwactwa jest różnie. Sam smartfon to absolutny czołg. Ma normy IP68 i IP69K oraz militarny certyfikat MIL-STD-810H. Możecie go wrzucić do wanny, taplać w błocie na quadach czy myć myjką ciśnieniową. Smartfon przetrwa. Oukitel na papierze gwarantuje zanurzenie do 1,5 metra na pół godziny, ale wyjmowana słuchawka/zegarek to inna bajka. Gniazdo, w którym siedzi moduł, jest odpowiednio zabezpieczone, jednak sam wyjmowany gadżet nie jest pancerny. Jeśli wyrąbiecie się w kałużę z pełnym zestawem, telefon wyjdzie z tego bez szwanku, ale woda może dostać się do styków ładujących moduł lub do samej, dość delikatnej, słuchawki. Nie uwierzę, że ta odpinana „pchełka” przeżyje bliskie spotkanie ze żwirem i ulewą.

Wyciągnięty smartwatch i słuchawka leżący na tylnej obudowie telefonu Oukitel WP200 Pro
Mamy tu 6.7-calowy ekran AMOLED z odświeżaniem 120 Hz. Obraz jest płynny, kolory ładne, czerń idealna. Jak na telefon do lasu czy „na robotę” – rewelacja. Tylko że znowu muszę ponarzekać. Maksymalna jasność to zaledwie 500 nitów. Ludzie, robicie telefon outdoorowy, z którym mam chodzić po górach w pełnym słońcu, i dajecie mi jasność typową dla biurowych średniaków sprzed trzech lat? Niemniej jest to narzekanie trochę na siłę, bo ogólnie jakość wyświetlacza nie ustępuje wyświetlaczom telefonów innych firm z podobnej albo i wyższej półki cenowej.

Oukitel WP200 Pro przód – jasny ekran 6.7 cala z cienkimi ramkami
Za to za bebechy należy się owacja na stojąco. MediaTek Dimensity 8200 wyciąga fajne wyniki, a do dyspozycji mamy chore 24 GB RAM-u (i to w dużej mierze sprzętowego, zanim system dobierze resztę z pamięci wirtualnej). Do tego 1 TB pamięci UFS 4.0 na dane. Jeden terabajt w pancerniaku za około 2400 zł! Kopiowanie plików śmiga, aplikacje ładują się w sekundę, nic się nie krztusi.

Odsłonięty port USB-C na dolnej krawędzi Oukitel WP200 Pro, brak gumowej zaślepki
Telefon działa na niemal czystym Androidzie. To lubię! Żadnych niepotrzebnych śmieci od producenta, reklam czy zasobożernych nakładek, co przy tym procesorze daje efekt niesamowitej płynności. Przez tydzień testów system nie zaciął mi się ani na ułamek sekundy.

Moduł smartwatcha wpięty w gumowy pasek i założony na nadgarstku, włączony ekran
Czar niestety pryska, gdy próbujemy skonfigurować nasz genialny „zegarko-moduł” z plecków. Dedykowana aplikacja Oukitela do jego obsługi wygląda, jakby ktoś ją napisał w 2014 roku i od tamtej pory zupełnie o niej zapomniał. Tłumaczenie na język polski miejscami woła o pomstę do nieba, a interfejs jest po prostu toporny. Jasne, sam gadżet zlicza kroki i mierzy tętno w miarę poprawnie, ale odczytywanie statystyk w tej apce to żadna przyjemność. Na szczęście problem znika po zmianie języka na angielski, ten jest dobrze przetłumaczony.

Zapięcie gumowego paska do smartwatcha Oukitel, widok od spodu nadgarstka
Jak na outdoorowca przystało, WP200 Pro ma wbudowany moduł GPS, GLONASS, Galileo i Beidou. Fiksowanie trwało dosłownie ułamki sekund i sygnał ani razu nie zgubił mojego położenia. To ogromny plus, jeśli używacie nawigacji na szlaku. Oczywiście na pokładzie jest też NFC, więc zapłacicie nim w sklepiku bez wyciągania portfela, jak przystało na współczesne smartfony.

Smartfon Oukitel WP200 Pro w dłoni – wyraźna tekstura obudowy i duża wyspa aparatów
Muszę też wspomnieć o audio. Głośnik multimedialny ryczy tak, że na budowie bez problemu zagłuszy pracującą betoniarkę. Jest potwornie głośny. Z drugiej strony, jakościowo to bardzo płaskie, wręcz blaszane brzmienie. Do podcastów czy głośnych powiadomień sprawdzi się idealnie, ale do słuchania muzyki przy ognisku radzę jednak sparować go z jakimś zewnętrznym głośnikiem na Bluetooth.

Efekt rozmycia tła w smartfonie Oukitel WP200 Pro – ostry magnes z żubrem z Białowieży na tle innych pamiątek
Z tyłu siedzi główne oczko 108 Mpx. W dzień zdjęcia są ostre jak brzytwa. HDR działa sprawnie, detale są widoczne. Niestety, aparat makro 2 Mpx i rzekomy czujnik głębi (0.3 Mpx) to zapychacze, których mogłoby w ogóle nie być. Z przodu mamy 32 Mpx – i tu miłe zaskoczenie, bo selfie czy wideokonferencje (nawet z budowy) wyglądają bardzo profesjonalnie.

Przykładowe zdjęcie z aparatu Oukitel WP200 Pro – kolorowy obraz przedstawiający krowę porywaną przez UFO
Bateria to potwór o pojemności 8800 mAh. Przy normalnym „cywilnym” klikaniu telefon wytrzymywał mi grubo ponad trzy dni. To sprzęt, z którym możesz pojechać pod namiot na weekend i zapomnieć o powerbanku. Co mnie jednak zirytowało, to ładowanie 45W. Niby „szybkie”, ale naładowanie tak wielkiego ogniwa do pełna zajmuje ponad 4 godziny. Podłączasz go na noc i tyle.

Test szczegółowości Oukitel WP200 Pro – duże zbliżenie na fakturę farby i płótna malarskiego
Oukitel WP200 Pro to smartfon pełen skrajności. Z jednej strony rewelacyjna pojemność 1 TB, bardzo mocny procesor i kosmiczna bateria, która pozwala zapomnieć o ładowarce. Z drugiej – przeciętny w pełnym słońcu ekran i absurdalna waga przekraczająca 300 gramów.

Czerwony przycisk funkcyjny i metalowa krawędź pancernego smartfona Oukitel WP200 Pro
A ten moduł w plecach? To totalny bajer. Jeśli lubisz sprzęty, którymi możesz pochwalić się przy piwie znajomym („patrz, wyciągam słuchawkę z telefonu!”), to będziesz zachwycony. Tylko pamiętaj – sam telefon jest niezniszczalny, ale na ten doczepiany gadżet uważaj, gdy idziesz w deszcz.

Szczotkowana metalowa ramka Oukitel WP200 Pro z przyciskami głośności, bez gumowych osłon
Czy warto wydać te 2400 zł? Jeśli jesteś geodetą, inżynierem na budowie, albo dużo chodzisz po bezdrożach i wściekasz się, że ciągle brakuje ci miejsca na zdjęcia i filmy a chcesz mieć pewność, że samo urządzenie nie złamie się w pół jak na nim usiądziesz – bierz. Jeśli szukasz po prostu wytrzymałego telefonu na co dzień do miasta – rozejrzyj się za czymś lżejszym.

Zdjęcie makro z Oukitel WP200 Pro pokazujące z bliska splot grubego, brązowego materiału
| Procesor | MediaTek Dimensity 8200 (4 nm) |
|---|---|
| Ekran | 6,7″ AMOLED FHD+ (2412 x 1080), 120 Hz, jasność 500 nitów |
| Pamięć RAM | 24 GB |
| Pamięć wbudowana | 1 TB (UFS 4.0) |
| Aparat główny (Tył) | 108 Mpx (główny) + 2 Mpx (makro) + 0.3 Mpx (czujnik głębi) |
| Aparat przedni (Selfie) | 32 Mpx |
| Bateria i ładowanie | 8800 mAh, ładowanie 45W |
| Wytrzymałość | IP68, IP69K, MIL-STD-810H |
| Cechy szczególne | Modułowa słuchawka Bluetooth / funkcje fitness ukryte w obudowie |
| Waga i grubość | 311 g / 15 mm |
| Cena na dzień testów | ok. 2 389 – 2 449 PLN |

Test głównego obiektywu Oukitel WP200 Pro w pomieszczeniu – pluszowy miś koala z flagą Australii powieszony na łańcuchu