Mam zaufanie do mobilnego sprzętu Huawei. Na przestrzeni ostatnich lat firma ta pokazała, że potrafi przygotować zarówno solidne modele budżetowe, jak i – a być może nawet przede wszystkim – coś dla bardziej wymagających użytkowników. Testowane FreeBuds Pro 5 zdecydowanie należy do tych drugich. Sprawdziłem zatem, czy dobra passa zostanie utrzymana.
Trzeba przyznać, że Huawei FreeBuds Pro 5 od samego początku wygląda na nie tylko przemyślany, ale i zniuansowany w stosunku do poprzedników produkt. Wreszcie widzimy spore zmiany nawet w przypadku podstawowych aspektów designu, czego poprzednio trochę brakowało. Ogólne wymiary – tak słuchawki, jak i sama obudowa – są wyraźnie mniejsze, co poczytuję za plus. Głównie względem wygody, ale nawet wygląd jak najbardziej mi odpowiada. Klapa do otwierania nie wykazuje żadnych śladów zużycia i działa bardzo sprawnie, z kolei cała konstrukcja pomimo wizualnych walorów potrzebowałaby działania w chyba naprawdę ekstremalnych warunkach, żebym zaobserwował jakieś większe zarysowanie po użytkowaniu w doprawdy różnych warunkach, a matowe wykończenie daje poczucie elegancji.

Aby wyładować słuchawki, potrzeba aż 9 godzin – a jeżeli dodamy pracę z etui, zwiększymy to do 38, co stanowi kolejny progres, jeżeli chodzi o linię. Niezależnie od tego, czy przemieszczałem się po mieście w trybie spacerowym, czy podczas biegu, słuchawki leżały znakomicie i przez większość czasu praktycznie kompletnie nie czułem ich obecności. To kolejna rzecz, którą mogę zaliczyć do elementów sprawdzających się lepiej od poprzednich modeli, które również w ogólnym rozrachunku zadowalały, ale zdarzało się, że po męczącym, aktywnym dniu moje uszy trochę już to odczuwały. Tym razem jest inaczej. Zarówno interfejs, jak i parowanie z innymi urządzeniami przechodzą bezboleśnie, a zastępująca AI Life aplikacja Huawei Audio Connect jest czytelna i zasadniczo opiera się o jedno okienko, więc i pod tym względem nie przesadzono.

No ale najważniejsze jest brzmienie. Huawei od początku chwaliło swój sprzęt za umiejętną redukcję szumów i rzeczywiście niejednokrotnie poruszałem się po zatłoczonych ulicach w godzinach szczytu, mogąc bez większych kłopotów słuchać danego kawałka, niemal zawsze słysząc każdy detal i rozróżniając np. instrumenty. I tutaj w bodaj największym stopniu wychodzi różnica pomiędzy porządnymi, acz mającymi pewne ograniczenia urządzeniami na mniejszy budżet z bardziej popisowymi modelami, jak właśnie FreeBuds Pro 5. Wyraźny upgrade zaliczyło ANC, sprawniej redukując hałas przy oparciu o odpowiednie warianty. Adaptuje się do danej sytuacji, wspierając nas niezależnie od tego, gdzie akurat się znajdujemy.

Huawei FreeBuds Pro 5 nie są tanimi słuchawkami, ale za tę cenę dostajemy projekt godny wydanych pieniędzy. Ponadto wreszcie doczekaliśmy się progresu serii, który wyróżnia się na tle zarówno konkurencji, jak innych modeli firmy. Jeśli ktoś wymaga od takiego sprzętu wielofunkcyjności i niezawodności przy praktycznie każdym scenariuszu, powinien przynajmniej mocno rozważyć zakup.