W miniony weekend, w nocy z soboty 24 na niedzielę 25 października, nastąpiła kolejna sezonowa zmiana czasu, podczas której wskazówki zegarów cofnęliśmy z godziny 3:00 na 2:00. Chociaż przejście na czas zimowy podarowało nam symboliczną dodatkową godzinę w łóżku, Polacy nie chcą już brać udziału w tym rytuale. Nowe badanie zrealizowane na zlecenie Huawei CBG Polska pokazuje, że aż 61 proc. respondentów opowiada się za całkowitym zniesieniem sezonowego przestawiania wskazówek.
Wokół tematu, jakim jest zmiana czasu, od lat toczą się gorące dyskusje, lecz najświeższe dane nie pozostawiają wątpliwości co do nastrojów społecznych. Utrzymania obecnego systemu chce zaledwie 18 proc. respondentów, podczas gdy 21 proc. nie ma w tej sprawie sprecyzowanego zdania. Grupa opowiadająca się za rezygnacją z tej procedury ma bardzo konkretne argumenty.

Wśród przeciwników manipulowania czasem najczęściej padającym powodem sprzeciwu jest zarzut, że cała procedura stanowi sztuczną ingerencję w zegar biologiczny i zdrowie człowieka (53 proc. wskazań). Ponadto 43 proc. badanych traktuje sezonowe przestawianie zegarków jako rozwiązanie przestarzałe, a 41 proc. wprost podkreśla, że przynosi ono zdecydowanie więcej szkód niż pożytku.

Kwestie zdrowotne uzupełniają codzienne trudności organizacyjne. Dokładnie 33 proc. oponentów wskazuje na realne komplikacje, z jakimi mierzą się osoby pracujące w trybie zmianowym, nocnym oraz rodzice małych dzieci. Z kolei 28 proc. ankietowanych zwraca uwagę na niepotrzebne zamieszanie organizacyjne i koszty generowane w szkołach, placówkach usługowych oraz firmach, gdzie konieczne staje się modyfikowanie grafików, dostosowywanie systemów informatycznych czy korygowanie rozkładów jazdy.
Dodatkowa godzina snu uzyskana podczas minionego weekendu rzuca światło na znacznie szerszy problem, mianowicie ogólną jakość wypoczynku Polaków w ciągu całego roku. Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi American Academy of Sleep Medicine oraz Sleep Research Society dorosły człowiek w wieku od 18 do 60 lat potrzebuje minimum 7 godzin snu na dobę, aby utrzymać optymalny stan zdrowia. Rzeczywistość w polskich domach wygląda zupełnie inaczej.
Ponad połowa respondentów przyznaje, że śpi średnio poniżej 7 godzin na dobę (57 proc.), a blisko co czwarty badany przeznacza na sen mniej niż 6 godzin (23 proc.). Chroniczny niedobór nocnego wypoczynku pociąga za sobą poważne konsekwencje zdrowotne, drastycznie podnosząc ryzyko cukrzycy, otyłości, chorób układu sercowo-naczyniowego, depresji oraz obniżenia ogólnej odporności organizmu. Prowadzi również do pogorszenia sprawności psychofizycznej i zwiększa prawdopodobieństwo wypadków.

Z badania wynika także, że sama długość przebywania w łóżku nie zawsze gwarantuje zadowalającą regenerację. Codziennie lub kilka razy w tygodniu z poczuciem chronicznego zmęczenia mimo przespanej nocy budzi się 30 proc. ankietowanych. Bardzo zbliżona grupa, bo 29 proc., regularnie zmaga się z trudnościami z zasypianiem. Co więcej, aż 40 proc. badanych deklaruje, że ich kłopoty z prawidłowym snem utrzymują się już od ponad roku.

Polacy mają świadomość tego, jak fundamentalne znaczenie ma nocna regeneracja. Dokładnie 33 proc. wymienia sen wśród najważniejszych czynników decydujących o długim życiu w zdrowiu. Dodatkowo dla 52 proc. respondentów jest to najbardziej interesujący obszar zdrowego stylu życia, wyprzedzający aktywność fizyczną (43 proc.) i prawidłowe odżywianie (42 proc.).
Problem polega na tym, że wiedza teoretyczna rzadko przekłada się na codzienne wybory. Wśród osób deklarujących zainteresowanie tematyką regeneracji aż 58 proc. potwierdza, że choć stara się wysypiać, to w praktyce rzadko im się to udaje. Zaledwie 34 proc. respondentów z tej grupy pilnuje regularnego snu w wymiarze 7-9 godzin, a 8 proc. śpi zbyt krótko i nie podejmuje jakichkolwiek prób naprawy tej sytuacji.
W monitorowaniu parametrów ciała Polacy chętnie sięgają po technologię ubieralną. Wśród właścicieli smartwatchy i inteligentnych opasek 57 proc. wykorzystuje sprzęt do śledzenia parametrów nocnego wypoczynku. To trzeci najpopularniejszy wskaźnik mierzony przez wearables, zaraz po liczbie przebytych kroków (71 proc.) oraz bieżącym tętnie (66 proc.).

Potencjał zbieranych informacji jest jednak w dużej mierze marnowany. Blisko 39 proc. użytkowników monitorujących sen przyznaje, że zagląda do statystyk sporadycznie i bez przywiązywania do nich wagi. Kolejne 31 proc. deklaruje, że przegląda zgromadzone dane całkowicie bezrefleksyjnie, nie podejmując próby ich głębszej analizy. Jedynie 29 proc. regularnie śledzi swoje wyniki w celu oceny trendów, a zaledwie 5 proc. respondentów decyduje się na rzeczywistą modyfikację trybu życia i wdrożenie zdrowszych nawyków w oparciu o odczyty z zegarka.

Źródło: informacja prasowa / Huawei CBG Polska