Roborock F25

Nie jeden odkurzacz, a trzy filozofie czystości – test serii Roborock F25

Kalendarz nie pozostawia złudzeń – astronomiczna wiosna zaczęła się na dobre. A wraz z nią przychodzi moment, który dla wielu osób oznacza jedno: gruntowne porządki. To właśnie teraz częściej niż zwykle zwracamy uwagę na to, jak sprzątamy, ile czasu nam to zajmuje i czy sprzęt, z którego korzystamy, faktycznie nadąża za naszymi oczekiwaniami. Z tej też okazji dostaliśmy propozycję pokazania Wam najnowszej serii F25 od Roborock, która jest szczególnie ciekawa, bo zamiast jednego „uniwersalnego” rozwiązania oferuje trzy różne podejścia do czystości – każde zaprojektowane z myślą o innym typie użytkownika i innym stylu sprzątania.


Seria F25 obejmuje trzy modele: ACE PRO, Ultra oraz ACE Combo, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo podobne, ale w praktyce reprezentują trzy różne filozofie sprzątania. Wszystkie urządzenia łączy możliwość pracy na mokro i sucho, obecność stacji dokującej z funkcją samoczyszczenia oraz nacisk na wygodę użytkowania. Różnice zaczynają się jednak tam, gdzie wchodzimy w szczegóły – czyli w sposób, w jaki te odkurzacze faktycznie radzą sobie z brudem.

ACE PRO to model skoncentrowany na wydajności i skuteczności codziennego sprzątania. Wyróżnia się najwyższą mocą ssania i zastosowaniem technologii piany, która ma rozpuszczać zabrudzenia i neutralizować zapachy. Ultra idzie w zupełnie innym kierunku – jego głównym wyróżnikiem jest czyszczenie parą i gorącą wodą, co przekłada się na wyższy poziom higieny i dezynfekcji. Z kolei ACE Combo to najbardziej wszechstronne urządzenie w zestawieniu, które dzięki modułowej konstrukcji może pełnić rolę kilku różnych sprzętów – od odkurzacza pionowego po urządzenie do usuwania roztoczy. To tak słowem wstępu. Zapraszam Was do porównania, które przygotowałem dla Was po kilku tygodniach testowania tych trzech modeli.


Roborock F25

Cecha / Funkcja Roborock F25 ACE Pro Roborock F25 Ultra Roborock F25 ACE Combo
Typ urządzenia Odkurzacz myjący Odkurzacz myjący Wielofunkcyjny (5 w 1)
Kluczowa technologia mycia Piana (JetFoaming) Para (system VaporFlow) Gorąca woda
Moc ssania 25 000 Pa 22 000 Pa 20 000 Pa
Czyszczenie krawędziowe Trójstronne (0 mm) Od krawędzi do krawędzi (dwustronne) Od krawędzi do krawędzi
Sprzątanie na płasko (FlatReach 2.0) Tak (180°, 12,5 cm) Tak (FlatReach 2.0, 180°, 12,5 cm) Tak (FlatReach 2.0, 180°, 12,5 cm)
Zapobieganie plątaniu (JawScrapers) Tak Tak Tak
Asystent napędu kół (SlideTech 2.0) Tak Tak (SlideTech 2.0 AI) Tak (SlideTech 2.0 ze wsparciem AI)
Auto. dozownik detergentu Tak Tak (wkład 100 ml) Tak (wkład 100 ml)
Wykrywanie zabrudzeń (DirTect) Tak Tak Tak
Podświetlenie szczotki Brak danych Niebieskie światło Zielone światło
Pojemność zbiornika (czysta woda) 1000 ml 1000 ml 720 ml
Samoczyszczenie rolki Wysoka temperatura (95°C) 180°C Gorąca woda (90°C)
Suszenie rolki Gorące powietrze (95°C), 5 min Gorące powietrze (95°C), 5 min (50 dB) Gorące powietrze, 5 min (55 dB)
Aplikacja mobilna Tak Tak Tak

Kluczowa różnica: piana vs para vs wszechstronność 5-w-1

Zanim zaczniemy rozkładać te modele na czynniki pierwsze, warto sobie uświadomić jedną rzecz – tutaj nie chodzi o to, który jest „najlepszy”, tylko który lepiej wpisuje się w konkretny sposób sprzątania. Bo choć wszystkie robią teoretycznie to samo, to robią to zupełnie inaczej. I to czuć już od pierwszego użycia.

Największą i najbardziej fundamentalną różnicą między tymi modelami jest sposób, w jaki podchodzą do samego procesu czyszczenia. ACE PRO wykorzystuje technologię piany, która powstaje poprzez mieszanie wody, detergentu i powietrza. Taka piana ma za zadanie wnikać w zabrudzenia, rozpuszczać je i ułatwiać ich usunięcie. Jest to rozwiązanie szczególnie skuteczne w codziennym sprzątaniu oraz w walce z nieprzyjemnymi zapachami.

Ultra z kolei opiera się na zupełnie innej filozofii – zamiast chemii i piany stawia na temperaturę. Para o bardzo wysokiej temperaturze oraz gorąca woda pozwalają nie tylko usuwać zabrudzenia, ale także dezynfekować powierzchnie. To podejście bardziej „higieniczne”, które sprawdza się tam, gdzie liczy się nie tylko czystość wizualna, ale również mikrobiologiczna.

ACE Combo nie konkuruje bezpośrednio w tej kategorii, bo jego główną zaletą jest wszechstronność. Zamiast jednej zaawansowanej technologii oferuje możliwość dostosowania urządzenia do różnych scenariuszy sprzątania. To bardziej „multitool” niż wyspecjalizowane narzędzie, jak jego bracia bliźniacy.


Roborock F25


Budowa, pierwsze wrażenia i… dopiero potem liczby

Zaczynając od absolutnych podstaw – wszystkie trzy modele z serii F25 na pierwszy rzut oka wyglądają niemal identycznie. I to nie jest przypadek. Producent wyraźnie postawił tutaj na spójny język designu, gdzie każdy z odkurzaczy ma bardzo zbliżoną bryłę, układ zbiorników i ogólną konstrukcję. Różnice? Są, ale zdecydowanie nie krzyczą z daleka.

Dopiero kiedy wyjmujemy sprzęt z pudełka i zaczynamy się nim bawić, zaczyna to mieć sens. ACE PRO i Ultra w praktyce oferują bardzo podobny zestaw startowy. Mamy tu tę samą filozofię: urządzenie gotowe do pracy na podłogach, z naciskiem na jak najmniejszą liczbę dodatków i maksymalną prostotę użytkowania. Co więcej – same konstrukcje są do siebie bardzo zbliżone, wręcz bliźniacze. Wynika to z prostego faktu: ich główna różnica nie leży w budowie, tylko w tym, jak sprzątają. System piany kontra para to coś, co dzieje się „w środku”, a nie na zewnątrz. W obu przypadkach dostajemy solidnie wykonany sprzęt – tworzywo jest dobrze spasowane, nic nie trzeszczy, a całość sprawia wrażenie przemyślanej. To nie są urządzenia, które mają wyglądać futurystycznie na siłę – raczej takie, które mają po prostu działać i wytrzymać codzienne użytkowanie.


Roborock F25 Ultra


Na tym tle ACE Combo robi trochę inne pierwsze wrażenie. Nadal wpisuje się w tę samą stylistykę, ale już po otwarciu pudełka widać, że to sprzęt o innym charakterze. Zamiast jednego „gotowego” rozwiązania dostajemy więcej elementów – dodatkowe ssawki, końcówki, moduły. Trochę jak w zestawie narzędzi, gdzie zamiast jednego młotka masz cały organizer. I to od razu sugeruje, że tutaj nie chodzi tylko o podłogi.

Co ciekawe, mimo tej większej liczby elementów, jakość wykonania nadal stoi na bardzo dobrym poziomie. Poszczególne części dobrze się łączą, mechanizmy zatrzasków działają pewnie, a całość nie sprawia wrażenia przypadkowego zestawu. Po prostu – więcej opcji, ale nadal w ramach tej samej, solidnej bazy. Dopiero po takim „fizycznym” zapoznaniu się ze sprzętem zaczyna mieć sens przejście do liczb. Bo choć wizualnie różnice są niewielkie, to właśnie w parametrach zaczyna się realne rozróżnienie tych modeli.


Roborock F25

Roborock F25 Combo


ACE PRO od razu pokazuje, że celuje w maksymalną wydajność. Wyższa moc ssania przekłada się na bardzo bezpośrednie działanie – szczególnie przy większym bałaganie. To jest ten typ sprzętu, który nie zastanawia się długo, tylko robi swoje. Przy sierści czy mokrych zabrudzeniach czuć, że ma zapas mocy i nie trzeba go „prowadzić za rękę”.


Roborock F25 Ace Pro


Ultra na papierze jest tylko krok za nim, ale w praktyce jego charakter jest trochę inny. Sama moc jest wystarczająca do większości zastosowań, natomiast to nie ona gra tutaj pierwsze skrzypce. W codziennym sprzątaniu różnice względem ACE PRO nie są aż tak odczuwalne, dopóki nie trafimy na trudniejsze zabrudzenia – wtedy jego przewaga wynika bardziej ze sposobu działania niż samej siły.

ACE Combo wypada tutaj najbardziej zachowawczo. Moc jest nieco niższa, ale z drugiej strony – to nie jest sprzęt, który ma konkurować „na liczby”. Jego zadaniem jest ogarnąć jak najwięcej scenariuszy jednym urządzeniem, a nie wygrać kategorię czystej wydajności.

I właśnie w tym momencie widać najlepiej filozofię całej serii – z zewnątrz bardzo podobne konstrukcje, ale w praktyce trzy różne podejścia do sprzątania, które zaczynają się ujawniać dopiero wtedy, gdy przestajemy patrzeć, a zaczynamy używać.



Jak one właściwie sprzątają? Technologia w praktyce, a nie na papierze

Dopiero kiedy przestajemy patrzeć na obudowę i zaczynamy faktycznie sprzątać, wychodzi na jaw największa różnica między tymi modelami. I co ciekawe – to nie jest kwestia jednej funkcji czy jednego trybu, tylko całej filozofii działania. Bo tutaj każdy z tych odkurzaczy „podchodzi” do brudu trochę inaczej.

Pierwsze kilka dni z ACE PRO bardzo szybko ustawia jego charakter. System piany nie jest dodatkiem – to fundament. W praktyce wygląda to tak, że zanim jeszcze zbierzesz zabrudzenie, ono jest już rozpuszczone i „oderwane” od podłogi. Przy codziennych sytuacjach – kurz, ślady butów, coś rozlanego chwilę temu – działa to bardzo sprawnie. Podłoga nie robi się rozmazana, tylko po prostu czysta. Z drugiej strony, szybko wychodzi też druga strona medalu: jesteś trochę zależny od detergentu. Bez niego sprzęt nadal działa, ale traci swoją największą przewagę.

Ultra idzie w zupełnie inną stronę i to czuć od razu, tylko niekoniecznie w pierwszych minutach. Nie ma piany, nie ma „efektu wizualnego” podczas pracy – jest za to temperatura. Para w połączeniu z gorącą wodą robi robotę bardziej w tle. I dopiero kiedy trafisz na coś trudniejszego – tłuste plamy, zaschnięty brud, kuchenne historie sprzed kilku dni – zaczynasz rozumieć sens tego rozwiązania. Zamiast rozcierać zabrudzenie albo je „zmiękczać”, po prostu je rozbijasz. Co ważne, tutaj detergent przestaje być koniecznością – można go używać, ale nie trzeba, co w dłuższej perspektywie jest po prostu wygodniejsze.

Na tym tle ACE Combo wydaje się mniej „technologiczny”, ale tylko na pierwszy rzut oka. Faktycznie nie ma jednego dominującego systemu jak piana czy para, ale nadrabia tym, że możesz dopasować go do sytuacji. Różne tryby, różne końcówki, różne zastosowania – od podłogi po meble. I to jest trochę inny typ wygody. Nie masz jednego efektu „wow”, ale masz sprzęt, który zawsze możesz użyć, niezależnie od tego, co akurat trzeba ogarnąć.


Roborock F25 Combo


Te różnice bardzo dobrze widać przy różnych typach zabrudzeń. ACE PRO czuje się najlepiej w codziennym sprzątaniu – szybkie akcje, świeże plamy, sierść, drobny bałagan. Piana pomaga utrzymać kontrolę i ogranicza rozmazywanie, co w praktyce oznacza mniej poprawek. Ultra z kolei zaczyna się rozkręcać tam, gdzie inne rozwiązania wymagają więcej pracy – stare zabrudzenia, tłuszcz, miejsca wymagające dokładniejszego czyszczenia. ACE Combo jest gdzieś pomiędzy – nie zawsze najszybszy, nie zawsze najdokładniejszy, ale za to najbardziej uniwersalny.

Ciekawie wygląda też temat sierści i włosów, bo tutaj wszystkie modele korzystają z rozwiązania, które realnie poprawia komfort użytkowania – system JawScrapers zapewnia 0% zaplątanych włosów na rolce i radzi sobie z włosami o długości nawet do 50 cm. Rolka nie zapycha się tak łatwo, włosy się nie plączą i nie trzeba co chwilę jej czyścić ręcznie. W praktyce różnice pojawiają się dopiero przy większej ilości – ACE PRO dzięki większej mocy radzi sobie z tym najbardziej bezpośrednio, Ultra jest bardzo blisko, ale jego przewaga leży gdzie indziej, a ACE Combo nadal daje radę, choć przy większym bałaganie czuć, że to bardziej kompromis niż specjalizacja.

Na koniec zostaje kwestia detergentu, która wbrew pozorom mocno wpływa na codzienne użytkowanie. W ACE PRO jest on integralną częścią całego systemu – bez niego sprzęt działa, ale nie pokazuje pełni możliwości. W Ultra staje się dodatkiem, a nie podstawą – można go używać, ale równie dobrze można polegać na samej temperaturze. ACE Combo podchodzi do tematu najbardziej „automatycznie” – dozowanie odbywa się samo, więc nie trzeba się nad tym zastanawiać, co w dłuższej perspektywie jest po prostu wygodne.


Roborock F25 Combo


Sprzątanie – do boju!

Dopiero podczas normalnego sprzątania wychodzi, czy wszystkie te nazwy technologii i trybów mają jakiekolwiek znaczenie. Bo jedno to przeczytać o JetFoaming czy VaporFlow, a drugie – przejechać się tym po kuchni po obiedzie albo po salonie po całym dniu życia.

W przypadku ACE PRO wszystko kręci się wokół systemu JetFoaming i czuć to praktycznie od razu. Po wciśnięciu przycisku urządzenie nie tylko zasysa, ale też aktywnie „pracuje” na powierzchni – piana pojawia się równomiernie, nie zalewa podłogi i daje bardzo kontrolowany efekt. Według producenta system zamienia 1 ml roztworu w 167 milionów mikropęcherzyków. W połączeniu z trybami pracy, które można zmieniać z poziomu przycisków na rączce, masz poczucie, że to Ty decydujesz, ile tej mocy i „chemii” chcesz użyć. Co również jest warte uwagi, piana nie tylko rozpuszcza brud, ale również neutralizuje zapachy. Panel sterowania jest prosty, bez przekombinowania – zmieniasz tryb w locie i tyle. Samo prowadzenie jest poprawne, choć czuć, że to sprzęt nastawiony bardziej na skuteczność niż lekkość – działa pewnie, ale nie „prowadzi się sam”.


Roborock F25 Ace Pro


Ultra wprowadza zupełnie inne odczucia podczas pracy. Tutaj dochodzi VaporFlow i WaveFlow – czyszczenie parą o temperaturze 180°C i czyszczenie gorącą wodą o temperaturze 86°C , które zmieniają dynamikę sprzątania. Nie masz efektu piany, ale masz coś w rodzaju „miękkiego rozbijania” zabrudzeń przy każdym przejeździe. Przyciski i tryby działają podobnie jak w ACE PRO, ale różnica polega na tym, że częściej zostawiasz sprzęt w trybie automatycznym – czujniki zabrudzeń robią robotę i dostosowują parametry bez Twojej ingerencji. Do tego dochodzi lepsze wyważenie i systemy wspomagające prowadzenie, dzięki czemu odkurzacz jest bardziej płynny w ruchu. Przy dłuższym sprzątaniu to robi różnicę, bo po prostu mniej się z nim „siłujesz”.


Roborock F25 Ultra


ACE Combo to z kolei najbardziej „manualne” doświadczenie, ale w pozytywnym sensie. Nie ma jednego dominującego systemu jak piana czy para, ale nadrabia trybami, końcówkami i możliwością dopasowania wszystkiego pod siebie.  Samo prowadzenie jest lekkie, wspomagane przez rozwiązania pokroju SlideTech 2.0, więc sprzęt dobrze reaguje na ruchy i nie męczy przy dłuższym użytkowaniu.

Wszystkie trzy modele korzystają też z technologii FlatReach 2.0 i to jest coś, co szybko przestajesz traktować jako „feature”, a zaczynasz jako standard. Wjazd pod kanapę czy łóżko bez schylania się działa po prostu dobrze. Różnice pojawiają się dopiero przy dłuższym sprzątaniu w tej pozycji – Ultra i Combo są bardziej stabilne i łatwiejsze do kontrolowania, podczas gdy ACE PRO wymaga trochę więcej uwagi.


Roborock F25

Roborock F25 Ultra


Na koniec dochodzą funkcje smart, które – na szczęście – nie są tylko dodatkiem „na papierze”. ACE PRO i Ultra potrafią same wykryć poziom zabrudzenia i dostosować moc czy ilość wody, co faktycznie ogranicza potrzebę ręcznego przełączania trybów. ACE Combo daje więcej kontroli użytkownikowi – mniej automatyki, więcej możliwości ustawienia wszystkiego po swojemu.

I finalnie wychodzi z tego dość ciekawy obraz: trzy urządzenia, które robią podobne rzeczy, ale każde prowadzi Cię przez sprzątanie w trochę inny sposób. Jedno bardziej „siłowo”, drugie bardziej „inteligentnie”, a trzecie bardziej „po swojemu”.


Higiena i konserwacja – czyli co zostaje po sprzątaniu

Temat higieny to coś, co łatwo zignorować na początku, bo „przecież podłoga wygląda czysto”. Dopiero po dłuższym użytkowaniu zaczynasz zauważać, że liczy się nie tylko to, co widzisz, ale też to, czego nie widać – zapach, uczucie świeżości, a nawet to, jak szybko sprzęt sam zaczyna wymagać czyszczenia.

W tym kontekście Ultra bardzo wyraźnie pokazuje, w jakim kierunku został zaprojektowany. Para o wysokiej temperaturze robi różnicę, ale nie w taki „efektowny” sposób, jak można by się spodziewać. To bardziej subtelna zmiana – podłoga po sprzątaniu jest nie tylko czysta, ale też sprawia wrażenie bardziej „odświeżonej”. W miejscach takich jak kuchnia czy łazienka czuć to najlepiej, bo tam zwykłe przetarcie często nie wystarcza. Dużym plusem jest też to, że nie trzeba polegać na detergentach – temperatura robi swoje, więc można ograniczyć chemię do minimum.

ACE PRO podchodzi do higieny bardziej klasycznie, ale nadal skutecznie. Gorąca woda i system piany dobrze radzą sobie z zabrudzeniami i zapachami, więc w codziennym użytkowaniu trudno mieć większe zastrzeżenia. Różnica względem Ultra pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy myśleć o dezynfekcji „głębszej” – tutaj nie ma efektu pary, więc całość opiera się bardziej na mechanicznym i chemicznym czyszczeniu.


Roborock F25

Roborock F25 Ace Pro


ACE Combo nie próbuje konkurować w tej kategorii na siłę. Zapewnia po prostu solidny poziom czystości, który dla większości użytkowników będzie wystarczający. Filtracja i separacja działają poprawnie, ale nie jest to sprzęt, który celuje w maksymalną higienę – raczej w uniwersalność.

Ciekawie robi się przy samym utrzymaniu urządzeń w czystości, bo tutaj seria F25 trzyma wysoki poziom niezależnie od modelu. ACE PRO korzysta z gorącej wody do czyszczenia rolki i robi to skutecznie – po zakończeniu pracy odkładasz sprzęt i nie musisz się nim specjalnie przejmować. Ultra idzie krok dalej, bo dorzuca do tego parę, co przekłada się na dokładniejsze czyszczenie i szybsze suszenie. W praktyce oznacza to mniej wilgoci i mniejsze ryzyko nieprzyjemnych zapachów po czasie.

ACE Combo wypada tutaj trochę bardziej „po środku”. System samoczyszczenia działa dobrze, temperatura jest wystarczająca, a suszenie szybkie, ale bez dodatkowych „bajerów” związanych z parą. To nadal wygodne rozwiązanie, tylko mniej zaawansowane niż w Ultra.

I finalnie dochodzimy do prostego wniosku – każdy z tych modeli utrzyma się w czystości bez większego wysiłku z Twojej strony, ale tylko jeden faktycznie próbuje wejść poziom wyżej i zrobić coś więcej niż standardowe „umycie podłogi”.


Roborock F25 Combo


Pozycjonowanie modeli – dla kogo jest każdy z nich?

Każdy z modeli serii F25 został zaprojektowany z myślą o nieco innym użytkowniku i to widać już na etapie ich pozycjonowania. ACE PRO jest odpowiedzią na potrzeby osób, które oczekują maksymalnej wydajności w codziennym sprzątaniu. To sprzęt dla tych, którzy mają w domu zwierzęta, dużo włosów i sierści, a także chcą szybko i skutecznie ogarniać podłogi bez konieczności wielokrotnego przejeżdżania po tej samej powierzchni.

Ultra kierowany jest do użytkowników, dla których kluczowa jest higiena. To wybór dla rodzin z dziećmi, alergików oraz osób, które przywiązują dużą wagę do eliminacji bakterii i alergenów. Dzięki wykorzystaniu pary i wysokich temperatur Ultra pozwala osiągnąć poziom czystości, który wykracza poza standardowe sprzątanie.

ACE Combo natomiast to propozycja dla tych, którzy nie chcą ograniczać się do jednego zastosowania. Możliwość szybkiej zmiany konfiguracji sprawia, że jedno urządzenie może zastąpić kilka innych. To rozwiązanie dla osób ceniących uniwersalność i chcących mieć jeden sprzęt do różnych zadań – od podłóg, przez dywany, aż po meble i materace.


Roborock F25


Zalety i wady każdego modelu (z orientacyjnymi cenami)

Roborock F25 ACE Pro – moc i skuteczność w codziennym sprzątaniu

  • Zalety: bardzo wysoka moc ssania, świetny przy sierści i większych zabrudzeniach, technologia piany wspomagająca usuwanie brudu.
  • Wady: brak pary/dezynfekcji gorącą wodą, mniej „głębokiego” czyszczenia niż Ultra.
  • Cena rynkowa: 2099 zł

Roborock F25 Ultra – najwyższa higiena i zaawansowane funkcje

  • Zalety: para i gorąca woda podnoszą poziom czystości, świetne do trudniejszych zabrudzeń i kuchni, mniej zależny od detergentów.
  • Wady: wyższa cena, moc ssania może być nieco niższa niż w ACE Pro, więc w bardzo „ciężkich” scenariuszach może być mniej bezpośredni.
  • Cena rynkowa: 3389zł

Roborock F25 ACE Combo – elastyczność i modułowość w jednym zestawie

  • Zalety: dużo akcesoriów i końcówek, można dopasować do różnych zadań, dobre wykonanie i wygoda użytkowania.
  • Wady: mniejsza specjalizacja w jednej konkretnej dziedzinie, niższa moc ssania niż w PRO, mniej „wow” technologicznego niż Ultra.
  • Cena rynkowa: 2199 zł

Zobacz również: Strava po polsku. Platforma wprowadza obsługę 10 nowych języków – informacja prasowa

Redaktor

Fan technologii, gier i F1. Znajdziecie mnie głównie w działach Moto, Gaming i Testy Sprzętu
Kontakt: b.ostrowski@tech-room.pl

Więcej informacji o
, ,

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo