Test Samsung The Premiere 5 - Lifestylowy rzutnik dla fanów nowinek

Test Samsung The Premiere 5: Lifestylowy rzutnik dla fanów nowinek

Kiedy odebrałem od kuriera stosunkowo nieduże, brązowe pudełko z logo Samsunga, byłem bardzo ciekawy, co dokładnie kryje się w środku. The Premiere 5 (SP-LPF5) to sprzęt, który intryguje obietnicą potrójnego lasera, ultrakrótkiego rzutu i przystawki zamieniającej powierzchnie w interaktywny ekran. Po kilku tygodniach testów mam gotową opinię. Od razu powiem, że największe wady tego modelu to niska jasność rzucanego obrazu i brak pełnoprawnego portu HDMI. Szybko jednak dotarło do mnie, że nie wynikają one z oszczędności producenta. To po prostu efekt skrajnego minimalizmu i faktu, że mamy do czynienia z projektorem o zupełnie innym, lifestylowym przeznaczeniu. Gdy tylko to zaakceptujemy, urządzenie zaczyna pokazywać swój ogromny potencjał.

Wygląda jak głośnik

Wyciągając The Premiere 5 z pudełka, byłem pod ogromnym wrażeniem. Ten sprzęt w ogóle nie wygląda jak klasyczny projektor. Z zewnątrz przypomina nowoczesny głośnik w stylu Sonos One. Waży lekko ponad dwa kilogramy, ma elegancką maskownicę i nie trzeba go chować po seansie, bo po prostu zdobi pokój. Gdy się mu przyjrzeć bliżej, widać, że obiektyw jest malutki. Od razu zrozumiałem, że producent nie próbuje nikogo oszukać obietnicą referencyjnego obrazu kinowego w jakości 4K. Sprzęt ma przyciągać zupełnie innymi rozwiązaniami, a jakość premium czuć tu na każdym kroku.

Zawartość opakowania Samsung The Premiere 5 obejmuje lifestylowy projektor Touch Stand i zasilacz

Zawartość opakowania Samsung The Premiere 5 obejmuje lifestylowy projektor Touch Stand i zasilacz

Zanim przeszedłem do oglądania filmów, sprawdziłem dźwięk. Wbudowane 10W brzmi fenomenalnie jak na głośnik ukryty w rzutniku. Mój pierwszy pełny seans odbył się bez podpinania zewnętrznego nagłośnienia i było to bardzo strawne doświadczenie. To zdecydowanie najlepszy wbudowany głośnik, z jakim miałem do czynienia w projektorach z podobnej półki cenowej. Uruchomiłem tryb Screen Off Mode, wyłączyłem laser i słuchałem muzyki ze Spotify ze smartfona. Działało to świetnie. W trybie kinowym pomaga technologia OTS Lite, która próbuje śledzić obiekty na ekranie. Dialogi są bardzo czytelne za sprawą funkcji Active Voice Amplifier Pro. Oczywiście brakuje mięsistego basu, ale obsługa Q-Symphony pozwala na szybką synchronizację rzutnika z soundbarem (o ile jest to soundbar marki Samsung).

Zbliżenie na elastyczną i akustyczną maskownicę projektora

Zbliżenie na elastyczną i akustyczną maskownicę projektora

Obraz: Piękne kolory, ale rozdzielczość i ściany to problem

Zacznijmy od pozytywów. Zastosowanie potrójnego lasera to strzał w dziesiątkę. Odpalając pierwsze zwiastuny, widziałem kolory tak nasycone, że standardowe telewizory LCD wydają się przy tym wyblakłe. Brak koła kolorów oznacza wyeliminowanie efektu tęczy. Jestem na to bardzo wyczulony, więc od razu to doceniłem. Obraz z odległości 43 centymetrów od ściany rozrasta się do potężnych 100 cali, a wbudowany autofocus i korekcja trapezu zajmują ledwie kilka sekund.

Górny panel rzutnika SP-LPF5 z dotykowymi przyciskami i obiektywem potrójnego lasera

Górny panel rzutnika SP-LPF5 z dotykowymi przyciskami i obiektywem potrójnego lasera

Tutaj kończą się zachwyty, a zaczynają schody. Za sprzęt, który obecnie kosztuje w granicach ośmiu tysięcy złotych, dostajemy matrycę 1080p. Zasiadłem na kanapie, odpaliłem grę na konsoli i niestety pojedyncze piksele na 100 calach rzucają się w oczy, a drobny tekst trochę się rozmywa.

Rzut na ekran projekcyjny wieczorem

Rzut na ekran projekcyjny wieczorem

Jeśli rozciągniemy rozdzielczość Full HD na potężną powierzchnię, piksele stają się fizycznie duże. Na jednym calu takiego obrazu mieści się ich raptem około dwudziestu, podczas gdy na ekranie telefonu często mamy ich ponad czterysta. Efekt jest taki, że po prostu widać z bliska pojedyncze kwadraty. W 2026 roku brak matrycy 4K w tej cenie to spory minus. Patrząc jednak na ten malutki obiektyw, muszę uczciwie przyznać, że ten sprzęt nigdy nie udawał kinowej żylety.

Rzut na ekran projekcyjny późnym popołudniem

Rzut na ekran projekcyjny późnym popołudniem

Muszę wspomnieć o bardzo ważnym odkryciu z moich testów. Pierwszy rzut poszedł na zwykłą, białą ścianę w salonie. Okazało się to błędem. Moja ściana ma sporo drobnych nierówności. W przypadku projektora ultrakrótkiego rzutu światło pada pod ostrym kątem i bezlitośnie uwydatnia każdą z nich, tworząc wyraźne cienie. Obraz rzucany na dedykowany ekran projekcyjny wygląda o niebo lepiej. Warto o tym pamiętać przed zakupem.

Rzut w dzień na gołą ścianę

Rzut w dzień na gołą ścianę

Jasność 560 ANSI lumenów wymaga oglądania filmów w ciemniejszych warunkach. HDR przy kontraście 1000:1 jest raczej ciekawostką, choć przy odpowiednim zaciemnieniu filmy nadal mają swój urok dzięki świetnym kolorom z lasera.

Rzut w nocy na gołą ścianę

Rzut w nocy na gołą ścianę

Magiczna podłoga i zabawa z kotami

Czas na tryb interaktywny. Wystarczy położyć rzutnik obiektywem do dołu na dołączonej podstawce Touch Stand, czujniki analizują powierzchnię i nagle przed nami pojawia się interaktywny ekran. Testowałem to na podłodze.

The Premiere 5 zamontowany w podstawce interaktywnej gotowy do rzucania obrazu na stół

The Premiere 5 zamontowany w podstawce interaktywnej gotowy do rzucania obrazu na stół

Działa to całkiem płynnie i komuś na pewno się przyda, na przykład do gier planszowych czy aplikacji edukacyjnych. Dla mnie to bardziej ciekawostka. Nie widzę siebie klikającego w menu na podłodze, ale włączenie interaktywnego wygaszacza z rybkami i patrzenie, jak moje koty uroczo próbują na nie polować, zrekompensowało wszystkie wady tego rozwiązania. Samo to doświadczenie sprawiło, że spojrzałem na tę funkcję dużo przychylniej.

Polowanie na rybki w dzień

Polowanie na rybki w dzień

Nie miałem poziomej płaskiej powierzchni o jasnym kolorze w rozmiarze umożliwiającym przetestowanie jak wygląda obraz rzucany w ten sposób, więc jako punkt odniesienia obraz rzuciłem na drewnianą podłogę i na największą białą powierzchnię jaką miałem akurat dostępną (dolna, biała strona podkładki pod mysz, obraz się nie zmieścił, ale jakiś pogląd to daje).

Polowanie na rybki w nocy

Polowanie na rybki w nocy

Trzeba uważać na ograniczenia. Powierzchnia musi być matowa, bo inaczej czujniki rejestrują fałszywe kliknięcia. Opóźnienie na poziomie 140 ms, a przy przesyłaniu obrazu z telefonu nawet 270 ms, sprawia, że dynamiczne gry całkowicie odpadają. Do zwykłego przewijania interfejsu palcem jednak wystarczy.

Konfigurowanie ekranu dotykowego

Konfigurowanie ekranu dotykowego

Złącza: Minimalizm, który potrafi irytować

Projektując tył obudowy, Samsung poszedł w ekstremalny minimalizm. Znajdziemy tu porty USB-C oraz zminiaturyzowane złącza Micro HDMI. Rozumiem chęć zachowania czystej bryły, ale w sprzęcie za te pieniądze brakuje mi chociaż jednego standardowego złącza HDMI. Muszę szukać przejściówek, żeby podpiąć konsolę. Są wprawdzie dwa porty USB-C, ale tylko jeden z nich pozwala na zasilanie projektora. Zdarzyło mi się wpiąć kabel w złe miejsce i zastanawiać, dlaczego urządzenie nie działa. Plus za możliwość zasilania z mocnego powerbanka.

Złącza USB-C i miniaturowe HDMI na spodzie minimalistycznego projektora Samsunga

Złącza USB-C i miniaturowe HDMI na spodzie minimalistycznego projektora Samsunga

Oprogramowanie to ogromny atut tego urządzenia. System Tizen OS działa niesamowicie płynnie, a do tego bezbłędnie współpracuje z aplikacją SmartThings. Gaszenie świateł przy starcie filmu i automatyzacja domowych sprzętów to coś, za co można ten projektor polubić.

Werdykt: Innowacja pełna kompromisów

Po początkowej irytacji rozdzielczością, polubiłem ten sprzęt. To nie jest projektor dla osób szukających perfekcyjnego obrazu 4K w domowej sali kinowej. Jeśli tego oczekujecie, to zdecydowanie zły adres.

Kamera odpowiedzialna za interakcje w innowacyjnej podstawce Touch Stand od Samsunga

Kamera odpowiedzialna za interakcje w innowacyjnej podstawce Touch Stand od Samsunga

To po prostu sprzęt z kategorii lifestyle. Świetny design, rewelacyjny dźwięk z wbudowanego głośnika, magia potrójnego lasera i innowacyjny tryb interaktywny sprawiają, że jest to urządzenie jedyne w swoim rodzaju. Wady takie jak rozdzielczość Full HD czy brak pełnego HDMI, wynikają ze skrajnej miniaturyzacji oraz docelowego przeznaczenia, a nie z chęci zaoszczędzenia na komponentach. Całość wykonana jest wzorowo.

Kabel zasilający podpięty do portu USB-C w projektorze The Premiere 5 stojącym w pionowej podstawce Touch Stand

Kabel zasilający podpięty do portu USB-C w projektorze The Premiere 5 stojącym w pionowej podstawce Touch Stand

Jeśli zależy Wam na ekosystemie SmartThings, dobrym nagłośnieniu bez kabli, zabawach interaktywnych z kotami i wystarczy Wam laserowy obraz 1080p rzucany na dedykowany ekran projekcyjny, będziecie zadowoleni. Kosztuje niemało, ale w tym przypadku płacimy za unikalną formę i innowacyjne pomysły.


Specyfikacja Techniczna: Samsung The Premiere 5 (SP-LPF5)

Parametr Specyfikacja
Technologia wyświetlania DLP, Potrójny Laser (Triple Laser RGB)
Rozdzielczość natywna 1080p (Full HD, 1920×1080)
Jasność i Luminancja 560 ANSI lumenów
Współczynnik kontrastu Natywny 1000:1
Rozmiar obrazu i Rzut do 100 cali (z odległości 43 cm), Ultra Krótki Rzut (UST)
Tryb interaktywny Touch Stand (wymagana matowa powierzchnia, opóźnienie około 140ms)
System operacyjny Tizen OS (wsparcie SmartThings, AirPlay 2)
Złącza przewodowe 2x Micro HDMI, 2x USB-C (tylko jedno ładujące)
Audio 2.0 CH, Moc 10W RMS (Wsparcie Q-Symphony, OTS Lite)
Pobór mocy 37 W do 60 W
Wymiary i waga 149,5 x 282,6 x 217,8 mm, waga 2,3 kg
Sugerowana cena Około 7999 PLN

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo