Blender z ambicjami – recenzja Tefal PerfectMix Cook

Na rynku nie brakuje blenderów kielichowych, ale większość z nich kończy swoją pracę na przygotowaniu koktajlu, koktajlu proteinowego czy rozdrobnieniu lodu. Tefal PerfectMix Cook próbuje podejść do tematu znacznie ambitniej. Oprócz klasycznego blendowania oferuje także możliwość przygotowywania gorących potraw, dzięki czemu jedno urządzenie może przejąć część obowiązków zwykle wykonywanych przez garnek lub niewielki robot kuchenny. Brzmi ciekawie, szczególnie dla osób, które lubią oszczędzać miejsce na blacie i ograniczyć liczbę używanych sprzętów. Pytanie tylko, czy taka wszechstronność idzie w parze z wygodą i skutecznością podczas codziennego gotowania. W tej recenzji sprawdzimy, co ma do zaoferowania Tefal PerfectMix Cook i czy rzeczywiście potrafi ułatwić pracę w kuchni.



Budowa i wykonanie

Już na pierwszy rzut oka widać, że Tefal PerfectMix Cook nie jest typowym blenderem, który wyciąga się z szafki wyłącznie do przygotowania koktajlu. To urządzenie zaprojektowane z myślą o częstym użytkowaniu, dlatego jego dosyć sporych rozmiarów konstrukcja sprawia wrażenie solidnej i dobrze przemyślanej. Korpus wykonano z połączenia metalu oraz jakościowego tworzywa sztucznego, dzięki czemu całość prezentuje się nowocześnie, a jednocześnie powinna dobrze znosić intensywną eksploatację. Stonowana kolorystyka sprawia, że blender bez problemu odnajdzie się zarówno w klasycznych, jak i bardziej nowoczesnych kuchniach.

Na uwagę zasługuje również sam kielich, który wykonano ze szkła. To rozwiązanie ma kilka zalet – przede wszystkim jest odporne na wysokie temperatury, nie przejmuje zapachów ani przebarwień i łatwiej utrzymać je w czystości niż plastikowe odpowiedniki. Dodatkowo jego pojemność pozwala przygotować większą porcję potrawy lub napoju za jednym razem, co docenią zwłaszcza kilkuosobowe gospodarstwa domowe.

Producent zadbał także o wygodę obsługi. Panel sterowania jest przejrzysty i nie przytłacza liczbą przycisków, dzięki czemu odnalezienie odpowiednich funkcji nie powinno sprawiać problemów nawet osobom, które wcześniej nie korzystały z tego typu urządzeń. Całość uzupełniają stabilne nóżki ograniczające przesuwanie się blendera po blacie podczas pracy, co ma znaczenie szczególnie przy blendowaniu twardszych składników lub korzystaniu z wyższych prędkości.



Funkcja gotowania i tryby pracy

To właśnie tutaj Tefal PerfectMix Cook zaczyna się wyraźnie odróżniać od klasycznych blenderów kielichowych. Bo o ile większość urządzeń tego typu kończy swoją pracę na rozdrabnianiu składników, tutaj dochodzi jeszcze warstwa „termiczna” – czyli możliwość podgrzewania i gotowania bezpośrednio w kielichu. W praktyce oznacza to, że możesz wrzucić składniki, uruchomić odpowiedni program i wrócić po gotową zupę krem albo sos, bez dodatkowych garnków i mieszania przy kuchence.

Najbardziej naturalnym zastosowaniem tej funkcji są zupy. Urządzenie potrafi nie tylko zblendować składniki, ale też je podgrzać do odpowiedniej temperatury, co pozwala przejść cały proces w jednym naczyniu. To spora wygoda, szczególnie jeśli ktoś często robi szybkie, jednogarnkowe posiłki. Podobnie wygląda to w przypadku sosów czy kremów warzywnych – wszystko dzieje się w jednym kielichu, bez przerzucania zawartości między sprzętami.

Drugim ważnym elementem jest tryb gotowania na parze. W zestawie znajduje się dodatkowy kosz/akcesorium, które pozwala przygotowywać składniki delikatniej – np. warzywa, które mają trafić do późniejszego blendowania albo jako dodatek do potrawy. To rozwiązanie bardziej „meal-prepowe”, ale daje dodatkową elastyczność, szczególnie jeśli ktoś lubi kontrolować stopień obróbki składników.



Jeśli chodzi o same tryby automatyczne, producent postawił na kilka gotowych programów, które obejmują różne scenariusze pracy. Mamy tutaj przede wszystkim programy do:
– przygotowywania gorących zup i kremów,
– blendowania na zimno (np. smoothie czy koktajli),
– kruszenia lodu i pracy z twardszymi składnikami,
– przygotowywania sosów i dań o bardziej płynnej konsystencji,
– oraz tryby wspomagające czyszczenie kielicha po pracy.

Do tego dochodzi klasyczny tryb manualny, który pozwala regulować prędkość i czas pracy według własnych potrzeb. To ważne, bo w praktyce nie wszystko chce się „robić automatem” – czasem lepiej samemu kontrolować konsystencję, szczególnie przy bardziej wymagających przepisach.

Całość uzupełnia funkcja pracy pulsacyjnej, która przydaje się głównie na start – do szybkiego rozbicia większych kawałków lub „dopychania” składników bez ich całkowitego rozdrabniania. Niby drobiazg, ale w codziennym użytkowaniu potrafi zrobić różnicę.



Blendowanie i wydajność

Na papierze Tefal PerfectMix Cook wygląda jak sprzęt, który ma sporo do udźwignięcia – i w praktyce rzeczywiście widać, że producent nie żartował z mocą. W codziennym użytkowaniu blender radzi sobie przede wszystkim bardzo pewnie z miękkimi i średnio twardymi składnikami. Owoce, warzywa, jogurty czy mleko roślinne nie stanowią dla niego żadnego wyzwania, a smoothie wychodzą gładkie i bez wyczuwalnych grudek, nawet przy większej ilości błonnika.

Dobrze wypada też kruszenie lodu i praca z mrożonymi owocami. Tutaj kluczowe jest to, że urządzenie nie „męczy się” przy pierwszym oporze, tylko utrzymuje stabilną pracę. Oczywiście, jak w każdym blenderze kielichowym, warto dać mu chwilę i nie wrzucać wszystkiego naraz w jednej bryle, ale ogólnie efekty są powtarzalne i przewidywalne.

W przypadku zup i potraw gorących ważniejsze od samego blendowania jest równomierne przetwarzanie składników podczas podgrzewania. I tutaj sprzęt radzi sobie zaskakująco dobrze – nie zostawia dużych kawałków, a konsystencja kremów jest spójna. To szczególnie istotne, bo w tego typu urządzeniach często problemem bywa nierówne rozdrobnienie przy większej objętości.

Nie jest to jednak sprzęt do bardzo ciężkich zadań „siłowych”, jak np. mielenie bardzo twardych orzechów w dużych ilościach czy praca ciągła przez długi czas na maksymalnych obrotach. W takich scenariuszach lepiej zachować umiar i korzystać z krótszych cykli pracy – to bardziej sprzęt kuchenny „codzienny” niż przemysłowy młyn.



Czyszczenie

Jednym z elementów, który realnie podnosi komfort użytkowania, jest dedykowany tryb czyszczenia. W praktyce działa to bardzo prosto – wystarczy wlać wodę (czasem z odrobiną detergentu), uruchomić odpowiedni program i pozwolić urządzeniu przepłukać kielich oraz ostrza. Po kilku minutach większość resztek jedzenia jest już rozbita i spływa, co znacząco skraca późniejsze mycie ręczne.

Oczywiście nie zastępuje to całkowicie klasycznego czyszczenia – szczególnie przy gęstych zupach czy tłustszych potrawach i tak trzeba przetrzeć kielich lub go opłukać dokładniej. Natomiast w porównaniu do ręcznego szorowania od razu po gotowaniu różnica jest zauważalna, zwłaszcza jeśli blender używany jest codziennie.



Dodatkowo demontaż elementów nie sprawia większych problemów, więc mycie poszczególnych części nie jest uciążliwe. To ważne, bo przy urządzeniach wielofunkcyjnych często to właśnie czyszczenie potrafi skutecznie zniechęcić do regularnego używania – tutaj ten problem jest wyraźnie ograniczony.



Podsumowanie – czy to jeszcze blender, czy już mały robot kuchenny?

Tefal PerfectMix Cook  to sprzęt, który wyraźnie wychodzi poza klasyczne ramy blendera kielichowego. Owszem, nadal bardzo dobrze radzi sobie z typowymi zadaniami jak smoothie czy kruszenie lodu, ale jego największą wartością jest funkcja gotowania, która realnie zmienia sposób korzystania z urządzenia.

To nie jest sprzęt idealny – nie zastąpi pełnoprawnego robota kuchennego ani nie będzie rozwiązaniem do bardzo ciężkich, „przemysłowych” zadań. Jest jednak bardzo sensownym kompromisem dla osób, które chcą ograniczyć liczbę garnków, szybciej przygotowywać posiłki i lubią prostotę obsługi bez zagłębiania się w ustawienia.

Największy plus? Oszczędność czasu i wygoda. Największy minus? Rozmiar i fakt, że to jednak kolejny dość duży sprzęt na blacie.

Finalnie to urządzenie, które nie robi wszystkiego perfekcyjnie, ale robi wystarczająco dużo rzeczy na tyle dobrze, że w codziennej kuchni może naprawdę się przyjąć.



Zobacz również: Test Samsung The Premiere 5: Lifestylowy rzutnik dla fanów nowinek

Redaktor

Fan technologii, gier i F1. Znajdziecie mnie głównie w działach Moto, Gaming i Testy Sprzętu
Kontakt: b.ostrowski@tech-room.pl

Więcej informacji o
, ,

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo