Seria ULT TOWER właśnie się powiększyła. Sony pokazało trzy nowe głośniki, a najmniejszym z nich jest ULT TOWER 5. I choć określenie „najmniejszy” może być trochę mylące, bo nadal mamy tutaj kawał konkretnego sprzętu, właśnie ten model wydaje się najbardziej uniwersalny.
Nie jest tak ogromny jak większe konstrukcje z tej serii. Można go też znacznie łatwiej przenieść. Jednocześnie Sony nie próbowało zrobić z niego małego głośnika Bluetooth, który tylko wygląda jak sprzęt imprezowy. ULT TOWER 5 od początku ma być głośny, basowy i efektowny. Po kilku dniach z tym głośnikiem mam jednak wrażenie, że jego największą zaletą nie jest sama moc. Znacznie ciekawsze jest to, jak dobrze udało się Sony połączyć dźwięk, mobilność i funkcje imprezowe.

Na pierwszy rzut oka trudno pomylić ULT TOWER 5 z czymś innym. Charakterystyczna, pionowa konstrukcja, duża przednia maskownica i świetlna ramka i charakterystyczne pokrętło z dopiskiem ULF od razu zdradzają, z jakiej rodziny pochodzi ten model.
Jednocześnie tutaj wszystko jest trochę mniejsze. Głośnik waży 12,7 kg i ma cztery uchwyty rozmieszczone w narożnikach. To jeden z tych szczegółów, które na zdjęciach nie robią większego wrażenia. W praktyce okazują się bardzo przydatne. Nie trzeba zastanawiać się, za którą część konstrukcji go złapać. Można wygodnie przenieść go z pokoju do ogrodu, garażu czy na taras. Sony przewidziało też możliwość ustawienia głośnika zarówno pionowo, jak i poziomo.

Jest jeszcze IPX4. Nie oznacza to oczywiście, że możemy wrzucić ULT TOWER 5 do basenu. Chodzi raczej o zabezpieczenie przed zachlapaniem. Co ważne, Sony zaznacza, że ochrona IPX4 dotyczy ustawienia głośnika w pionie.
Sony od kilku lat bardzo mocno rozwija serię ULT POWER SOUND. W ULT TOWER 5 za niskie tony odpowiada 230-milimetrowy woofer wspierany przez kanał ULT Duct. Z przodu znajdują się również dwa tweetery. Producent podaje maksymalną moc wyjściową na poziomie 300 W.
I właśnie bas jest tym elementem, który najbardziej zapamiętuje się po pierwszym odsłuchu. Nie chodzi wyłącznie o to, że jest go dużo. Ważniejsze jest jego odczuwanie. Przy muzyce elektronicznej, hip-hopie czy popowych produkcjach ULT TOWER 5 potrafi wyraźnie poruszyć powietrzem w pomieszczeniu.

Przycisk ULT jest tutaj trochę jak szybki skrót do imprezowego charakteru tego głośnika. Możemy przełączać się pomiędzy ustawieniami Deep Bass, Attack Bass, Flat i Live(po aktywowaniu w aplikacji). Do tego dochodzi korektor w aplikacji.
I dobrze, że Sony nie ograniczyło się do jednego profilu. Nie każda muzyka potrzebuje tego samego. Przy spokojniejszym repertuarze mocno podbity bas potrafi być wręcz męczący. Wtedy bardziej neutralne ustawienie ma zdecydowanie więcej sensu.
Przy tego typu urządzeniach łatwo wpaść w pułapkę liczb. 300 W wygląda dobrze na pudełku i jeszcze lepiej w nagłówku reklamy. Tyle że sama moc niewiele mówi o jakości dźwięku. W ULT TOWER 5 bardziej interesuje mnie to, co dzieje się po zwiększeniu głośności.
I tutaj Sony wypada naprawdę dobrze. Głośnik został zbudowany z myślą o dużych poziomach głośności i właśnie wtedy zaczyna mieć najwięcej sensu. Nie jest to sprzęt, który kupuje się do cichego grania w tle podczas czytania książki. Można oczywiście słuchać go spokojniej. Nie ma z tym problemu. Jednak kiedy zwiększymy głośność, charakter urządzenia staje się znacznie bardziej oczywisty. Bas zaczyna być fizycznie wyczuwalny, a całość nabiera imprezowego charakteru.
Jednocześnie nie miałem poczucia, że Sony całkowicie poświęciło średnicę na rzecz niskich tonów. Wokal nadal jest czytelny, a instrumenty nie znikają całkowicie pod grubą warstwą basu.

Podświetlenie w głośnikach imprezowych łatwo potraktować jako gadżet. W przypadku ULT TOWER 5 trudno jednak całkowicie je zignorować. Świetlna ramka reaguje na muzykę i może pracować w kilku trybach. Sony oferuje między innymi Beat, Wave i Mellow. Kolory oraz sposób działania można zmieniać w aplikacji Sound Connect.

Najbardziej podoba mi się to, że światło nie próbuje udawać profesjonalnego oświetlenia scenicznego. Ono ma po prostu budować atmosferę. Wieczorem robi to naprawdę dobrze. W dzień efekt jest oczywiście znacznie mniej spektakularny. Po zmroku sytuacja zmienia się diametralnie. Wtedy ULT TOWER 5 przestaje wyglądać jak zwykły głośnik stojący w kącie pokoju. Nie mniej jednak bardzo podoba mi się wizualizacja na oświetleniu poziomu głośności.
Sony | Sound Connect to kolejny element, który warto docenić. Nie jest to aplikacja instalowana tylko po to, żeby producent mógł pochwalić się obsługą smartfona.
Dostajemy między innymi 10-pasmowy korektor, własne profile EQ oraz sterowanie oświetleniem. Głośniki są wyposażone w Sound Field Optimisation , a to z kolei ma dopasowywać brzmienie do pomieszczenia i ustawienia głośnika.
To przydatne, szczególnie kiedy głośnik trafia w różne miejsca. Inaczej zachowa się ustawiony przy ścianie, inaczej na środku dużego pokoju, a jeszcze inaczej na zewnątrz.

ULT TOWER 5 nie kończy się na Bluetooth. Sony wyposażyło go między innymi w wejście mikrofonowe 6,3 mm, XLR in/out, USB-C i RCA. Jest więc znacznie więcej możliwości podłączenia sprzętu niż w typowym głośniku bezprzewodowym. Do karaoke dochodzą efekty mikrofonowe, między innymi echo i zmiana tonacji. Kompatybilny jest także mikrofon Sony ULT MIC, który trzeba jednak dokupić osobno.
XLR może być szczególnie interesujący dla osób, które faktycznie korzystają ze sprzętu DJ-skiego. W domowej imprezie pewnie większość użytkowników pozostanie przy Bluetooth. Dobrze jednak, że producent nie zamknął się wyłącznie na taki scenariusz.

Sony deklaruje do 20 godzin pracy na akumulatorze. Jak zwykle w przypadku tego typu danych, rzeczywisty czas zależy od głośności i używanych funkcji. Sam fakt, że możemy zabrać taki sprzęt ze sobą i nie szukać od razu gniazdka, jest jednak dużym plusem.
Jest też szybkie ładowanie. Dziesięć minut podłączenia ma wystarczyć na około 100 minut odtwarzania. To jedna z tych funkcji, których nie docenia się przed zakupem. Wystarczy jednak raz zapomnieć naładować głośnik przed wyjściem i nagle okazuje się bardzo przydatna. Sony pozwala również wykorzystać głośnik do ładowania telefonu.

ULT TOWER 5 można połączyć z drugim egzemplarzem w konfiguracji Stereo Pair. Wtedy otrzymujemy prawdziwy zestaw stereo. Jest również Party Chain wykorzystujący Auracast. Pozwala on łączyć kompatybilne głośniki ULT TOWER i synchronizować dźwięk oraz oświetlenie. Sony podaje, że funkcja może obsługiwać nawet 100 kompatybilnych głośników.
Oczywiście trudno wyobrazić sobie domową imprezę ze stoma głośnikami. To raczej pokaz możliwości całego rozwiązania. W praktyce znacznie bardziej interesujące będzie połączenie dwóch urządzeń.

ULT TOWER 5 nie jest sprzętem dla każdego. I dobrze, bo nie próbuje nim być. Po pierwsze, nadal jest to duży głośnik. 12,7 kg nie brzmi dramatycznie, dopóki nie trzeba go kilka razy przenieść. Cztery uchwyty zdecydowanie pomagają, ale nie zmieniają faktu, że mamy do czynienia z urządzeniem imprezowym, a nie przenośnym głośniczkiem.

Po drugie, jego charakter jest bardzo konkretny. Jeśli ktoś szuka przede wszystkim neutralnego, audiofilskiego grania, powinien spojrzeć w inną stronę. ULT TOWER 5 ma przede wszystkim dawać frajdę. Trzecia kwestia to światła. Dla jednych będą świetnym dodatkiem, dla innych kompletnie zbędnym gadżetem. Na szczęście można nimi sterować, więc nie są skazane na jeden sposób działania. Natomiast co mnie zasmuciło najbardziej, to fakt, iż Auracast nie jest kompatybilne z Party Connect (systemem parowania poprzednich serii głośników) i o tym trzeba pamiętać jeśli jest się posiadaczem starszych głośników jak ULT Field 7 czy innych.
Sony ULT TOWER 5 jest ciekawy właśnie dlatego, że nie próbuje być wszystkim naraz. To duży głośnik imprezowy. Ma mocny bas, potrafi zagrać naprawdę głośno i ma funkcje, których oczekujemy od sprzętu stworzonego do zabawy. Jednocześnie nie jest przesadnie ciężki i można go stosunkowo łatwo przenosić.
Do tego dochodzi dobra bateria, IPX4, efektowne podświetlenie i całkiem rozbudowana łączność. XLR, RCA, USB-C oraz wejście mikrofonowe sprawiają, że możliwości jest tutaj więcej niż w zwykłym głośniku Bluetooth. Najważniejsze pozostaje jednak brzmienie. I właśnie tutaj ULT TOWER 5 robi to, czego oczekuję od sprzętu z rodziny ULT. Ma być konkretnie, basowo i z odpowiednią energią.

Nie jest to głośnik, który ma siedzieć cicho w kącie. Wręcz przeciwnie. Kiedy włączamy ULT i zwiększamy głośność, bardzo szybko przypominamy sobie, po co Sony stworzyło tę serię i dlaczego w tym kącie stoi.
ULT TOWER 5 nie jest największym głośnikiem Sony. Nie musi nim być. W tej konstrukcji bardziej przekonuje mnie jej rozsądny kompromis pomiędzy rozmiarem, możliwościami i brzmieniem. I właśnie dlatego z całej nowej rodziny może okazać się modelem najbardziej uniwersalnym. Głośnik można oczywiście znaleźć w popularnych sieciówkach, obecnie jest na promocji i kosztuje 1699zł
Tekst/Zdjęcia: Michał Repetowski
