W czasach, gdy smartfon jest naszym centrum komunikacji, pracy, rozrywki, nawigacji, płatności i właściwie całego cyfrowego życia, odpowiedni zapas energii stał się czymś więcej niż tylko wygodnym dodatkiem. Dobry, przenośny powerbank pozwala uniknąć nerwowego szukania gniazdka w najmniej odpowiednim momencie, przedłużyć czas pracy telefonu podczas podróży czy po prostu mieć pewność, że bateria nie odmówi posłuszeństwa wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujemy. Liczy się jednak nie tylko pojemność, ale również rozmiar, masa, szybkość ładowania i przede wszystkim wygoda korzystania.
Jakiś czas temu mieliśmy okazję testować powerbank marki Baseus z wbudowanym przewodem USB-C. Takie rozwiązanie znacząco ograniczało konieczność pamiętania o dodatkowym kablu i jego ciągłego szukania w plecaku czy kieszeni. Było to niesamowicie wygodne, szczególnie w podróży, kiedy każdy dodatkowy element wyposażenia potrafi irytować.
Baseus postanowił jednak pójść o krok dalej, prezentując Baseus PicoGo AM52 – powerbank, który zamiast kolejnego przewodu stawia na ładowanie magnetyczne. Dzięki zastosowaniu technologii Qi2.2 możemy po prostu przyłożyć go do kompatybilnego smartfona i rozpocząć ładowanie, bez konieczności podłączania kabla. Do tego otrzymujemy kompaktową konstrukcję, pojemność 10 000 mAh oraz możliwość przewodowego ładowania z wysoką mocą.
Czy jednak takie połączenie magnetycznego ładowania, mobilności i wysokiej mocy rzeczywiście sprawdza się w codziennym użytkowaniu?

Już na pierwszy rzut oka widać, że Baseus PicoGo AM52 został zaprojektowany z myślą o mobilności. Powerbank jest naprawdę niewielki, co w tym przypadku ma ogromne znaczenie – w końcu jego głównym zadaniem jest przyczepienie się bezpośrednio do obudowy naszego smartfona. Nie da się jednak całkowicie uciec od dodatkowej masy, ponieważ mamy tutaj do czynienia z pełnoprawnym powerbankiem, ale trzeba przyznać, że urządzenie jest stosunkowo lekkie i nie sprawia wrażenia niepotrzebnego obciążenia telefonu.
Sam design jest bardzo uniwersalny i stonowany. Dzięki temu urządzenie powinno dobrze komponować się ze smartfonem niezależnie od jego wyglądu – oczywiście pod warunkiem, że telefon jest kompatybilny z magnetycznym systemem ładowania. Nie mamy tutaj krzykliwych kolorów czy charakterystycznych elementów, które mogłyby nie pasować do konkretnego urządzenia. Jest prosto, nowocześnie i przede wszystkim funkcjonalnie.
Co ciekawe, a w zasadzie w przypadku tego modelu niezwykle istotne, mimo zastosowania magnetycznego ładowania w zestawie znajdziemy również przewód USB-C – USB-C. To bardzo praktyczny dodatek, który sprawia, że nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do urządzeń kompatybilnych z ładowaniem magnetycznym. Jeśli więc ktoś poprosi nas o podładowanie telefonu, który nie obsługuje takiego rozwiązania, wystarczy sięgnąć po dołączony kabel. Baseus przewidział więc również taki scenariusz i dzięki temu PicoGo AM52 może pełnić funkcję uniwersalnego źródła energii nie tylko dla naszego smartfona, ale również dla innych urządzeń.

Jeśli chodzi o możliwości ładowania, Baseus PicoGo AM52 ma tutaj naprawdę sporo do zaoferowania. Powerbank został wyposażony w akumulator o pojemności 10 000 mAh, co jest bardzo rozsądnym kompromisem pomiędzy ilością zgromadzonej energii a rozmiarami całego urządzenia. Taka pojemność pozwala bez większego problemu uzupełnić energię w smartfonie, a w zależności od jego baterii nawet kilkukrotnie.
Największą uwagę zwraca oczywiście możliwość bezprzewodowego ładowania magnetycznego. Dzięki zastosowanej technologii Qi2.2 powerbank może osiągnąć moc do 25 W, oczywiście pod warunkiem wykorzystania kompatybilnego urządzenia. Samo ładowanie jest przy tym niezwykle wygodne – wystarczy przyłożyć powerbank do plecków smartfona, a magnesy utrzymają go we właściwym miejscu. Nie musimy więc martwić się o podłączanie przewodu czy jego przypadkowe wysunięcie.
Nie zabrakło również klasycznego ładowania przewodowego. Port USB-C oferuje moc do 45 W, dzięki czemu możemy znacznie szybciej uzupełnić energię w kompatybilnych urządzeniach. To szczególnie istotne w sytuacjach, gdy zależy nam na czasie i nie chcemy korzystać z ładowania bezprzewodowego. Co ważne, sam powerbank również możemy szybko naładować, dzięki czemu po rozładowaniu nie musi spędzać długich godzin podłączony do ładowarki.
Warto też wspomnieć o możliwości korzystania z obu sposobów ładowania jednocześnie. Oznacza to, że PicoGo AM52 może w tym samym czasie przekazywać energię do jednego urządzenia bezprzewodowo, a do drugiego za pomocą przewodu USB-C. To kolejny przykład tego, że Baseus nie potraktował magnetycznego ładowania jako jedynej funkcji powerbanku, ale stworzył urządzenie, które może być przydatne w znacznie większej liczbie sytuacji.

Sytuacje, w których najczęściej sięgamy po powerbank, opisaliśmy już w osobnym artykule. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, koniecznie do niego zajrzyjcie, ponieważ pokazujemy tam, kiedy dodatkowy zapas energii może okazać się naprawdę przydatny. Tutaj natomiast skupimy się przede wszystkim na tym, jak na co dzień korzysta się z samego Baseusa PicoGo AM52.
I muszę przyznać, że najbardziej urzekła mnie właśnie prostota jego obsługi. Nie ma tutaj żadnej filozofii – wystarczy przyłożyć tę niewielką kostkę do obudowy smartfona i właściwie tyle. Magnesy robią całą resztę, a telefon zaczyna być ładowany bez konieczności szukania odpowiedniego przewodu. Jest to rozwiązanie, do którego bardzo szybko można się przyzwyczaić, bo po prostu jest wygodne.
Pewne ograniczenie może pojawić się w przypadku bardziej masywnych etui. Jeśli obudowa jest gruba albo zastosowano w niej dużo materiału pomiędzy telefonem a powerbankiem, magnesy mogą nie złapać wystarczająco mocno. W takiej sytuacji warto korzystać z kompatybilnego etui lub po prostu zdjąć obudowę. Przy odpowiednim zestawieniu telefonu i etui wszystko działa jednak dokładnie tak, jak powinno.
Podczas użytkowania bardzo dobrze wypada również szybkość ładowania. PicoGo AM52 potrafi szybko uzupełnić energię w smartfonie, a równie istotne jest to, że sam powerbank po rozładowaniu nie każe nam czekać w nieskończoność na ponowne naładowanie. Dzięki temu możemy wykorzystać go, rozładować, podłączyć do ładowarki i stosunkowo szybko ponownie mieć go gotowego do działania.
Na szczęście czasy ogromnych, ciężkich cegieł, które trzeba było specjalnie planować w bagażu, powoli odchodzą w zapomnienie. Kompaktowe rozmiary PicoGo AM52 sprawiają, że wystarczy wrzucić go do kieszeni, plecaka czy torby i właściwie zapomnieć o jego obecności. Dopiero gdy poziom baterii w smartfonie zacznie niebezpiecznie spadać, przypominamy sobie, że mamy pod ręką dodatkowe źródło energii.
Na plus trzeba również zaliczyć to, że urządzenie jest air travel friendly, więc możemy bez większych obaw zabrać je ze sobą również w podróż samolotem. To kolejny argument przemawiający za tym, że PicoGo AM52 jest przede wszystkim sprzętem stworzonym do mobilnego użytkowania – ma być pod ręką wtedy, kiedy go potrzebujemy, ale przez większość czasu nie powinien nam przeszkadzać.

Baseus PicoGo AM52 to jeden z tych gadżetów, których przydatność doceniamy szczególnie wtedy, gdy bateria w smartfonie zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do zera. Niewielkie rozmiary, pojemność 10 000 mAh oraz możliwość szybkiego ładowania sprawiają, że jest to bardzo praktyczny towarzysz codziennego użytkowania i podróży.
Jeżeli więc szukacie niewielkiego powerbanku, który można mieć zawsze przy sobie, a jednocześnie zależy Wam na wygodzie ładowania magnetycznego i szybkim ładowaniu przewodowym, PicoGo AM52 jest urządzeniem, któremu zdecydowanie warto się przyjrzeć. Model ten znajdziecie na stronie producenta oraz w wybranych sklepach, a jego cena oscyluje w okolicach 200 zł.
