Test ECOVACS WINBOT mini 2. Czyste okna bez wysiłku?

Nienawidzę myć okien. Zawsze znajdę lepsze zajęcie niż machanie szmatką i polerowanie szyb. Kiedy w moje ręce wpadł ECOVACS WINBOT mini 2, byłem z jednej strony podekscytowany, a z drugiej pełen obaw. Poprzednie generacje takich sprzętów bywały kapryśne. Sprawdziłem, czy ten maluch rzeczywiście jest w stanie zastąpić tradycyjne mycie i oszczędzić mój czas.

Kompaktowy rozmiar, spore możliwości

Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudełka jest bardzo pozytywne. Urządzenie jest naprawdę małe i stosunkowo lekkie (waży około 1,3 kg). W zestawie dostajemy wszystko, co potrzebne do startu: zasilacz, linkę zabezpieczającą z karabińczykiem, dwie ściereczki z mikrofibry oraz buteleczkę płynu czyszczącego (230 ml). Płynu w zestawie mogłoby być nieco więcej, ale na początek wystarczy.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Przyznaję, że pierwsze uruchomienie na zewnętrznej stronie okna na wysokim piętrze budziło lekki niepokój. Bałem się, że sprzęt runie w dół. Dopiero po umyciu wszystkich wewnętrznych szyb i luster na tyle dużych i stabilnie przymocowanych do ścian, żeby utrzymać Winbota nabrałem do niego wystarczająco dużo zaufania, żeby spróbować. Obawy były bezpodstawne, nawet jak przypadkowo odłączyłem wtyczkę z gniazdka to robot nie spadł dzięki wbudowanej baterii o pojemności 3000 mAh.

Jeśli nagle braknie prądu w gniazdku, urządzenie nie spadnie od razu. Bateria podtrzyma je na szybie, głośno alarmując o problemie. To daje czas na reakcję i zdjęcie sprzętu. Silnik ssący generuje podciśnienie (producent deklaruje 8000 Pa), które bardzo mocno przykleja robota do szyby. Przed każdym startem mycia na zewnątrz obowiązkowo przypinałem karabińczyk z linką zabezpieczającą (ma 3,3 metra) do czegoś stabilnego wewnątrz mieszkania. Tak na wszelki wypadek.

Nakrętka zabezpieczająca przed rozłączeniem przewodów
Nakrętka zabezpieczająca przed rozłączeniem przewodów

Jak to czyści w praktyce?

Przejdźmy do najważniejszego: jakości mycia. WINBOT mini 2 nie porusza się chaotycznie. Skanuje okno i jeździ metodycznie w poziomych pasach. Wykorzystuje do czyszczenia nakładkę z mikrofibry. Samo czyszczenie polega na systematycznym przecieraniu spryskanej szybciej powierzchni. Spryskiwacze ultradźwiękowe robią tutaj całkiem niezłą robotę. Utrzymują odpowiednią wilgotność nakładki.

Spryskiwcze znajdujące się po obu stronach robota
Spryskiwcze znajdujące się po obu stronach robota

Początkowo uznałem, że to bez sensu, jakby bardzo wolno przecierać mikrofibrą szybę co jakiś czas spryskując ją płynem. No i takie przecieranie nie dość, że wolne to nie może być dokładne, przecież zdarzają się zabrudzenia, z którymi trzeba się czasem „posiłować”.

Na oknach ze standardowym kurzem z kilku tygodni efekty są naprawdę świetne. Szyby były przejrzyste, a smug w zasadzie nie widziałem. Zaskoczyło mnie też, jak dobrze radzi sobie z krawędziami. Ma specjalne boczne „skrzydełka”, które pozwalają mu wjechać dość blisko ramy. Wiadomo, w samych rogach mikroskopijny fragment może zostać niedomyty z racji kwadratowego kształtu robota, ale wystarczy szybkie przetarcie ręcznikiem papierowym i gotowe.

A co z oknami mocno zaniedbanymi, na przykład takich nie mytych przez kilka lat, z zaschniętymi zaciekami po deszczu czy niespodziankami od ptaków? Miałem w mieszkaniu takich sporo, poważnie, nigdy nie myłem okien w mieszkaniu, które wynajmuje a mieszkam w nim już ponad dwa lata. WINBOT mini 2 nie jest magiczną różdżką, ale według mnie jest dobrze. W takich przypadkach jeden przejazd na pewno nie wystarczy. Urządzenie potrafi rozmazać trudniejszy brud. Musiałem puszczać go dwa, a czasem nawet trzy razy na trybie głębokiego czyszczenia i ręcznie wymieniać nakładki w międzyczasie. Spodziewałem się jednak, że robot myjący ma służyć bardziej do regularnego utrzymania czystości, a nie do zdrapywania zaschniętego błota. Mimo wszystko kilka ustawień robota na te same okna też przywraca im przeźroczystość.

Kwestie praktyczne i aplikacja

Obsługa sprzętu z poziomu dedykowanej aplikacji ECOVACS HOME przebiega gładko. W aplikacji możemy wybrać tryby czyszczenia (np. szybki, głęboki, czyszczenie krawędzi, sterowanie ręczne). Łączymy się przez Bluetooth, nie trzeba konfigurować Wi-Fi, co uważam za duży plus, ale połączenie zrywa się po wyjściu z aplikacji do menu gównego telefonu, przez co nie przychodzą powiadomienia o zakończeniu pracy lub problemie, po ponownym wejściu w aplikację telefon od nowa nawiązuje połączenie z robotem. Nie jestem pewien, czy to problem z konfiguracją mojego telefonu czy tak została zaprojektowana aplikacja, niemniej odnotowuję taki problem.

Kable potrafią nieco irytować jak to kable, zwłaszcza przy częstym przenoszeniu robota z okna na okno, ale długość zasilacza (łącznie niemal 4,7 metra) pozwala spokojnie ogarnąć standardowe okna bez przedłużaczy. No, ale to wina obecnej technologii baterii a nie samego robota, kiedyś na pewno nadejdzie przyszłość, kiedy nawet takie maleństwo będzie miało zasilanie wbudowane, które pozwoli na mycie okien bez podłączenia do zasilania, ale to pieśń przyszłości. 

Zaskoczył mnie poziom hałasu. Robot jest dosyć głośny. Ssanie musi działać non-stop, więc szumi jak mniejszy odkurzacz domowy. Trochę głupio mi było myć okna, które wychodzą na patio bloku, bo odkurzacz hałasem odbijającym się od ścian budynków na pewno mocno zwracał na siebie uwagę.

Ostateczny werdykt

ECOVACS WINBOT mini 2 to nie jest sprzęt dla każdego. Jeśli masz w domu tylko kilka małych okien, szybciej umyjesz je ręcznie. Jeśli oczekujesz, że robot doczyści totalnie zapuszczone szyby bez Twojej ingerencji, możesz się rozczarować. Moim zdaniem to jednak rewelacyjne rozwiązanie, jeśli masz dużo dużych przeszkleń i chcesz utrzymać je w czystości regularnie, bez większego wysiłku. Stajemy się po prostu operatorem maszyny, pilnującym kabli i wymiany ściereczek. Urządzenie wykonuje za nas tę najżmudniejszą pracę, a my oszczędzamy kręgosłup.

Dla mnie wygoda obsługi i bardzo dobre efekty przy regularnym myciu rekompensują wady, które i tak wynikają albo z bardzo małego rozmiaru albo poziomu technologii, jakim obecnie dysponuje ludzkość. W każdym razie: bardzo polecam, skoro robot w 2-3 mycia doprowadził do porządku zapuszczone przez lata okna, to do utrzymania okien w czystości na codzień jest więcej niż wystarczający.

 

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo