Genesis Thor 430 TKL Wireless

Bez kabli, bez kompromisów? Recenzja Genesis Thor 430 TKL Wireless

Chwilę temu na naszym portalu prezentowaliśmy myszkę Genesis Zircon 800. Jeśli jeszcze nie widzieliście materiału poświęconego temu modelowi, koniecznie zajrzyjcie do tamtej recenzji, a później wróćcie tutaj. Dlaczego w ogóle o tym wspominam? W tamtym przypadku mieliśmy do czynienia z budżetową myszką o naprawdę ciekawej charakterystyce, która dodatkowo oferowała łączność bezprzewodową.

Skoro więc zaczęliśmy ograniczać liczbę kabli na naszym biurku, pójdźmy o krok dalej i ograniczmy je do minimum. Do zestawu dołącza dzisiaj kolejny bezprzewodowy sprzęt od tej marki — klawiatura Genesis Thor 430 TKL Wireless. Czy ten model okaże się równie ciekawą propozycją i pozwoli stworzyć bardziej uporządkowane, pozbawione zbędnych przewodów stanowisko?


Genesis Thor 430 TKL Wireless


Budowa, rozmiar i pierwsze wrażenia

Genesis Thor 430 TKL Wireless korzysta z popularnego formatu TKL, czyli pozbawiona została klasycznego bloku numerycznego, dzięki czemu jej szerokość wynosi 358 mm. Całość ma przy tym 133 mm głębokości i zaledwie 25 mm wysokości. Na biurku prezentuje się więc dość kompaktowo, a dodatkowe miejsce po prawej stronie zdecydowanie docenią osoby, które podczas grania potrzebują większej przestrzeni na ruchy myszką.

Sama konstrukcja jest zamknięta, bez charakterystycznego dla części gamingowych modeli efektu „pływających” klawiszy. Obudowę wykonano z tworzywa ABS, a jej czarna kolorystyka sprawia, że na biurku prezentuje się bardzo schludnie. Gamingowego charakteru dodaje oczywiście podświetlenie RGB, ale poza nim mamy tutaj raczej stonowany wygląd, który bez większego problemu odnajdzie się również na typowym stanowisku do pracy.

Na uwagę zasługuje również niskoprofilowa konstrukcja. Przy wysokości zaledwie 25 mm klawiatura wygląda smukło, a zastosowanie niskich przełączników i odpowiednio profilowanych klawiszy od razu sugeruje nieco inne doświadczenia podczas użytkowania niż w przypadku klasycznych mechaników. Producent zastosował tutaj również konstrukcję Gasket Mount, której zadaniem jest ograniczenie przenoszenia drgań i poprawienie komfortu oraz akustyki podczas naciskania klawiszy. Do tego dochodzą dwustopniowe nóżki oraz gumowe elementy od spodu, które mają utrzymywać klawiaturę w miejscu.

Thor 430 TKL Wireless waży 745 gramów, więc mimo kompaktowych wymiarów nie sprawia wrażenia przesadnie lekkiego czy „zabawkowego” sprzętu. Pierwsze wrażenie jest tym samym całkiem pozytywne — dostajemy niewielką, smukłą konstrukcję, która dobrze wpisuje się w obecny trend kompaktowych klawiatur, a jednocześnie nie została pozbawiona funkcji kojarzonych z bardziej rozbudowanymi modelami. Co ważne, już na tym etapie widać, że Genesis nie ograniczyło się wyłącznie do zmniejszenia rozmiaru, ale postawiło również na kilka rozwiązań mających poprawić komfort codziennego korzystania z klawiatury.



Klawisze i przełączniki

Przejdźmy teraz do tego, co w przypadku każdej mechanicznej klawiatury jest chyba najważniejsze, czyli klawiszy i przełączników. Thor 430 TKL Wireless wykorzystuje niskoprofilowe keycapy wykonane z ABS-u, a ich konstrukcja dobrze współgra z ogólną, smukłą formą klawiatury. Sam skok jest wyraźnie krótszy niż w klasycznych mechanikach, przez co przejście z tradycyjnej klawiatury nie wymaga przyzwyczajania się do tak dużego zakresu ruchu palców.

Pod klawiszami znajdziemy liniowe przełączniki Outemu Silent Low-profile. Nie mamy tutaj charakterystycznego wyczuwalnego oporu w połowie skoku – klawisz porusza się płynnie od początku do końca. Punkt aktywacji wynosi 1,5 mm, a do jego uruchomienia potrzebna jest siła 40 g. W praktyce przekłada się to na lekką i szybką pracę, co szczególnie dobrze sprawdza się podczas grania. Jednocześnie przełączniki są wyraźnie cichsze od typowych mechaników, dzięki czemu klawiatura nie zamienia biurka w małą salę koncertową przy każdym intensywniejszym pisaniu.

Ciekawie wypada również kwestia możliwości dalszego dostosowania klawiatury. Genesis zastosowało tutaj znaną już z innych klawiatur hot-swap, więc fabryczne przełączniki możemy w przyszłości wymienić bez lutowania i większej ingerencji w konstrukcję. To rozwiązanie daje sporo swobody osobom, które lubią eksperymentować z charakterystyką klawiatury albo po prostu po pewnym czasie będą chciały sprawdzić coś innego.

Całość uzupełnia konstrukcja Gasket Mount, która ma za zadanie delikatnie odizolować płytę od reszty obudowy. Dzięki temu naciskanie klawiszy jest nieco bardziej miękkie, a sama klawiatura nie wydaje tak twardego i plastikowego dźwięku, jaki często spotykamy w prostszych konstrukcjach. W efekcie Thor 430 TKL Wireless oferuje dość przyjemne połączenie niskiego profilu, liniowej charakterystyki i stosunkowo cichej pracy — zestaw, który powinien przypaść do gustu zarówno graczom, jak i osobom spędzającym przy komputerze długie godziny na pisaniu.



Łączność i bateria

Tak jak w przypadku recenzowanego przez nas wcześniej Zircona 880, również tutaj Genesis postawiło na trzy sposoby łączności. Thor 430 TKL Wireless możemy podłączyć do komputera klasycznie za pomocą przewodu USB, ale jeśli chcemy całkowicie pozbyć się kabla z biurka, mamy do dyspozycji zarówno połączenie bezprzewodowe 2,4 GHz, jak i Bluetooth. To bardzo wygodne rozwiązanie, szczególnie jeśli korzystamy z kilku urządzeń i chcemy szybko przełączać się pomiędzy nimi. Do grania zdecydowanie najlepiej sprawdzi się 2,4 GHz, natomiast Bluetooth może być świetnym wyborem przy pracy z laptopem, tabletem czy innym urządzeniem mobilnym.

Za bezprzewodowe działanie odpowiada wbudowany akumulator o pojemności 3000 mAh. Jest to całkiem rozsądna wartość jak na klawiaturę tych rozmiarów, choć rzeczywisty czas pracy będzie oczywiście zależał od sposobu korzystania z podświetlenia RGB oraz wybranego trybu połączenia. Jeśli zależy nam przede wszystkim na maksymalnym czasie działania, możemy ograniczyć lub całkowicie wyłączyć podświetlenie. Jeżeli natomiast klawiatura ma być elementem efektownego stanowiska gamingowego, musimy liczyć się z tym, że RGB będzie miało wpływ na czas pracy na jednym ładowaniu.

Dużym plusem jest więc sama elastyczność. W domu możemy korzystać z szybkiego połączenia 2,4 GHz, przy laptopie przejść na Bluetooth, a gdy bateria zacznie się wyczerpywać, po prostu podpiąć przewód USB i dalej korzystać z klawiatury podczas ładowania. W praktyce oznacza to, że kabel nie musi już na stałe zajmować miejsca na biurku — pojawia się właściwie tylko wtedy, kiedy jest rzeczywiście potrzebny.



Podświetlenie i oprogramowanie

Jak na gamingową klawiaturę przystało, w Thor 430 TKL Wireless nie mogło zabraknąć podświetlenia RGB. Diody umieszczone pod klawiszami pozwalają nadać stanowisku bardziej gamingowego charakteru, ale mają też całkiem praktyczne zastosowanie, szczególnie podczas korzystania z klawiatury po zmroku. Do dyspozycji otrzymujemy kilka efektów świetlnych oraz możliwość dostosowania wyglądu pod własne preferencje.

Za konfigurację poszczególnych ustawień odpowiada oprogramowanie producenta. To właśnie z jego poziomu możemy zarządzać podświetleniem, tworzyć własne ustawienia oraz przypisywać funkcje do klawiszy. Dzięki temu nie jesteśmy skazani wyłącznie na fabryczne konfiguracje i możemy dopasować działanie Thor 430 TKL Wireless do własnego sposobu korzystania z komputera. Oprogramowanie nie jest przy tym dodatkiem, który trzeba instalować tylko po to, żeby klawiatura w ogóle miała sens — większość podstawowych funkcji możemy obsłużyć również bez niego, a aplikacja staje się przede wszystkim narzędziem do bardziej szczegółowej personalizacji.

RGB dobrze współgra z niskoprofilowymi keycapami i tworzy przyjemną poświatę wokół klawiszy. Nie jest przy tym przesadnie agresywne, więc przy odpowiednim ustawieniu jasności klawiatura może wyglądać efektownie, nie zamieniając jednocześnie całego biurka w choinkę. Trzeba jednak pamiętać, że intensywne podświetlenie podczas pracy bezprzewodowej będzie miało wpływ na czas działania akumulatora. Jeśli więc priorytetem jest maksymalnie długi czas pracy, warto ograniczyć jego intensywność albo całkowicie je wyłączyć.



Wrażenia z użytkowania i podsumowanie

Po kilku dniach spędzonych z Thor 430 TKL Wireless można powiedzieć, że jest to klawiatura, która przede wszystkim stawia na wygodę i uniwersalność. Niskoprofilowe przełączniki wymagają przyzwyczajenia, szczególnie jeśli na co dzień korzystamy z klasycznego mechanika, ale po chwili okazuje się, że krótszy skok klawiszy ma sporo sensu. Pisanie jest szybkie, a podczas grania doceniłem przede wszystkim lekką i liniową pracę przełączników. Nie ma tutaj niepotrzebnego oporu, a każde naciśnięcie jest płynne i przewidywalne.

Na plus trzeba zaliczyć również kulturę pracy. Thor 430 TKL Wireless nie jest oczywiście całkowicie bezgłośna, bo w dalszym ciągu mamy do czynienia z mechaniczną klawiaturą, ale zastosowane przełączniki Silent faktycznie ograniczają hałas. Dzięki temu sprzęt dobrze sprawdza się nie tylko podczas grania, ale również przy dłuższym pisaniu czy pracy. Sama konstrukcja Gasket Mount dodatkowo sprawia, że naciskanie klawiszy jest przyjemniejsze i mniej „twarde”, co po kilku godzinach korzystania ma znaczenie.



Oczywiście nie jest to konstrukcja pozbawiona kompromisów. Osoby przyzwyczajone do klasycznych, wysokich przełączników mogą potrzebować trochę czasu, żeby polubić niskoprofilową charakterystykę. Nie każdemu przypadnie też do gustu sam format TKL czy plastikowa obudowa. Trudno jednak oczekiwać, aby w tej klasie cenowej producent zaoferował absolutnie wszystko.

A skoro już jesteśmy przy cenie — Genesis Thor 430 TKL Wireless kosztuje około 249 zł. I właśnie w tym miejscu robi się naprawdę ciekawie, ponieważ za tę kwotę otrzymujemy bezprzewodową klawiaturę z trzema sposobami łączności, hot-swapem, niskoprofilowymi przełącznikami i konstrukcją Gasket Mount. Moim zdaniem jest to bardzo sensownie skomponowany zestaw dla osoby, która chce ograniczyć liczbę kabli na biurku, ale jednocześnie nie chce rezygnować z mechanicznej klawiatury i możliwości jej późniejszego rozbudowania.

Czy w swojej cenie ma więc sporo argumentów po swojej stronie? Jak najbardziej. Jeżeli szukacie kompaktowego, bezprzewodowego mechanika do grania i codziennej pracy, Thor 430 TKL Wireless zdecydowanie warto mieć na swojej liście.



Zobacz również: Niedroga droga do bezprzewodowego grania – recenzja Genesis Zircon 880

Redaktor

Fan technologii, gier i F1. Znajdziecie mnie głównie w działach Moto, Gaming i Testy Sprzętu
Kontakt: b.ostrowski@tech-room.pl

Więcej informacji o
, ,

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo