W czasach, gdy ekspresy do kawy coraz częściej goszczą w naszych kuchniach, przygotowanie filiżanki kawy rodem z dobrej kawiarni we własnym domu naprawdę nie jest już większym wyzwaniem. Oczywiście, znajdą się osoby, które powiedzą, że najlepsza kawa to ta zalana po prostu gorącą wodą z czajnika. I jasne – każdy ma swoje przyzwyczajenia. Trudno jednak nie zauważyć, że kawa przygotowana w automatycznym ekspresie to zupełnie inna liga.
Tym bardziej że dzisiejsze ekspresy nie ograniczają się już tylko do klasycznego espresso czy czarnej kawy. Możliwości jest znacznie więcej, a dobrym przykładem jest model, który właśnie trafił do naszej redakcji. KRUPS Sensation Elite EA918G oferuje aż 30 różnych receptur, co daje całkiem spore pole do kawowych eksperymentów.
Można więc testować kolejne warianty, sprawdzać, co najbardziej odpowiada naszym kubkom smakowym, zapisać ulubione napoje i po prostu trochę pobawić się kawą. Espresso, cappuccino, latte, flat white, americano czy kawy na zimno – wybór jest naprawdę spory. Pytanie tylko, jak te wszystkie możliwości sprawdzają się w codziennym użytkowaniu i czy za dużą liczbą funkcji idzie również dobra kawa. Sprawdziliśmy, co oferuje KRUPS Sensation Elite EA918G.

Zanim jednak przejdziemy do tego, co w ekspresie najważniejsze, czyli oczywiście samej kawy, warto przyjrzeć się jego wyglądowi. I tutaj pierwsza dobra wiadomość – jeśli ktoś dysponuje niewielką kuchnią, nie ma powodów do obaw. KRUPS Sensation Elite EA918G nie jest sprzętem, który potrzebuje dla siebie połowy blatu.
Jego kompaktowe rozmiary sprawiają, że bez większego problemu można znaleźć dla niego miejsce nawet w mniejszej kuchni. Co ważne, nie chodzi tutaj wyłącznie o gabaryty. Ekspres został zaprojektowany w taki sposób, że całkiem łatwo wpasuje się w różne aranżacje – zarówno bardziej nowoczesne, jak i te utrzymane w klasycznym stylu.
Nie mamy więc sytuacji, w której trzeba najpierw wygospodarować specjalne miejsce na ekspres, a później zastanawiać się, jak go zamaskować. EA918G sam w sobie prezentuje się na tyle dobrze, że może spokojnie stać na widoku. I chyba właśnie tak powinno być – skoro rano ma być jednym z pierwszych urządzeń, po które sięgamy, dobrze, żeby przy okazji nie straszył na kuchennym blacie.
Pierwsze wrażenie jest więc zdecydowanie pozytywne. Ekspres nie próbuje dominować całej kuchni, ale jednocześnie nie wygląda jak przypadkowy sprzęt AGD wciśnięty między czajnik a toster. Jest kompaktowy, nowoczesny i przede wszystkim praktyczny. A to dopiero początek, bo prawdziwy test zaczyna się dopiero wtedy, gdy uruchomimy go i wybierzemy pierwszą kawę.

Zanim jednak ekspres przygotuje dla nas pierwszą filiżankę, trzeba go oczywiście odpowiednio skonfigurować. Na szczęście nie czeka nas tutaj żadna instrukcja rodem z podręcznika technicznego. Pierwsze uruchomienie jest naprawdę proste, a krok po kroku prowadzi nas przez nie sam ekspres. Na ekranie pojawiają się kolejne komunikaty, które podpowiadają, co w danym momencie należy zrobić – od przygotowania urządzenia, przez uzupełnienie zbiornika wody i ziaren, aż po wykonanie niezbędnych czynności przed rozpoczęciem parzenia.
To rozwiązanie ma jedną dużą zaletę – nawet jeśli ktoś wcześniej nie miał do czynienia z automatycznym ekspresem, raczej nie będzie musiał zastanawiać się, od czego zacząć. Wystarczy wykonywać kolejne polecenia wyświetlane na ekranie i po kilku chwilach urządzenie jest gotowe do pracy.

Skoro już o ekranie mowa, to właśnie on jest jednym z ważniejszych elementów codziennej obsługi EA918G. Producent zastosował tutaj dotykowy wyświetlacz o przekątnej 2,8 cala, który pełni rolę swoistego centrum dowodzenia całym ekspresem.
I co ważne, nie jest to ekran dodany tylko po to, żeby dobrze wyglądał w specyfikacji. To właśnie z jego poziomu wybieramy napoje, ustawiamy poszczególne parametry i korzystamy z dostępnych funkcji. Interfejs został pomyślany tak, aby obsługa nie wymagała studiowania instrukcji za każdym razem, gdy mamy ochotę na coś innego niż zwykłe espresso.
Przy takiej liczbie dostępnych receptur ma to spore znaczenie. Zamiast przeklikiwać się przez skomplikowane menu, możemy po prostu wybrać interesującą nas kawę i przejść do jej przygotowania. Po kilku pierwszych użyciach obsługa staje się właściwie intuicyjna – tym bardziej że ekspres na bieżąco komunikuje, czego od nas potrzebuje.
To zresztą dobry przykład tego, jak powinien działać nowoczesny automat do kawy. Nie chodzi o to, żeby miał jak najwięcej przycisków i ustawień, ale żeby cała ta technologia była możliwie niewidoczna dla użytkownika. My mamy wybrać kawę, nacisnąć odpowiednią opcję i poczekać na efekt. Resztą powinien zająć się ekspres.

No dobrze, skoro ekspres jest już ustawiony i wiemy, jak się nim posługiwać, czas sprawdzić, co właściwie potrafi. A możliwości jest naprawdę sporo. KRUPS Sensation Elite EA918G oferuje aż 30 receptur, więc trudno narzekać na brak wyboru. Możemy zacząć od klasyki – espresso, ristretto czy lungo – ale na tym zabawa dopiero się zaczyna.
Na liście znajdziemy również americano, kawę filtrowaną, cappuccino, latte macchiato czy flat white. Są też propozycje dla tych, którzy latem niekoniecznie mają ochotę na gorący napój, czyli Cold Brew oraz kawy przygotowywane na zimno. Dzięki temu jeden ekspres może spokojnie pełnić rolę zarówno porannego dostawcy mocnego espresso, jak i sprzętu do przygotowania czegoś bardziej deserowego.

Przy kawach mlecznych do gry wchodzi dołączona karafka na mleko. To rozwiązanie zdecydowanie wygodniejsze niż każdorazowe ręczne spienianie mleka czy kombinowanie z osobnym urządzeniem. Wystarczy podłączyć karafkę, wybrać interesujący nas napój i pozwolić ekspresowi zająć się resztą.
Ma to znaczenie szczególnie przy cappuccino, latte macchiato czy flat white, gdzie mleko jest równie ważne jak sama kawa. Nie musimy więc przygotowywać najpierw espresso, później spieniać mleka, a na koniec próbować połączyć wszystko w jedną całość. Ekspres robi to za nas, a my ograniczamy się właściwie do wyboru odpowiedniej receptury.
Co więcej, mleczne napoje można również dopasowywać do własnych preferencji. Jeśli ktoś lubi mocniejszą kawę i mniej mleka – może ustawić napój pod siebie. Jeśli z kolei kawa ma być bardziej delikatna i mleczna, również nie ma problemu. To właśnie możliwość personalizacji sprawia, że z czasem łatwiej znaleźć swoje idealne ustawienia.

Ciekawiej robi się wtedy, gdy wychodzimy poza klasyczne, gorące kawy. EA918G pozwala przygotowywać również napoje na zimno, w tym Cold Brew oraz kawy typu iced coffee. I to jest funkcja, która może szczególnie przypaść do gustu osobom, które latem zamieniają gorącą filiżankę na kawę z lodem.
Wystarczy wybrać odpowiednią recepturę, przygotować szklankę z lodem i można stworzyć coś, co spokojnie mogłoby pojawić się w menu kawiarni. Bez wychodzenia z domu i – co równie ważne – bez konieczności posiadania kilku różnych urządzeń do przygotowania różnych rodzajów kawy.
Jest też druga, bardzo praktyczna kwestia – kawa na wynos. Przygotowane napoje możemy oczywiście przelać do kubka termicznego czy własnego kubka podróżnego i zabrać ze sobą. To może wydawać się oczywiste, ale przy porannym pośpiechu właśnie taka możliwość ma sporo sensu. Ekspres stoi w kuchni, kawa robi się praktycznie sama, a po chwili możemy ruszać w drogę z własnym napojem.
EA918G pozwala również przygotować dwie kawy jednocześnie, co docenimy szczególnie rano, kiedy zamiast prowadzić negocjacje o to, kto pierwszy dostanie swoją kawę, można po prostu uruchomić przygotowanie dwóch filiżanek. To drobna funkcja, ale właśnie takie rozwiązania najbardziej przekładają się na wygodę podczas codziennego korzystania z ekspresu.
Nie jesteśmy też skazani na ustawienia zapisane przez producenta. Przy przygotowywaniu kawy możemy dopasować jej parametry do własnych upodobań – między innymi wielkość napoju oraz jego intensywność. To szczególnie przydatne, gdy domownicy mają zupełnie różne podejście do kawy. Jedna osoba potrzebuje niewielkiego, mocnego espresso, a druga woli duży kubek łagodniejszego napoju.
EA918G oferuje cztery profile użytkowników, a w każdym z nich możemy zapisać do sześciu ulubionych napojów. W praktyce oznacza to, że po kilku dniach testów możemy stworzyć sobie własne, małe menu. Jedno espresso ustawione dokładnie tak, jak lubimy, ulubione cappuccino, większe americano na początek dnia czy zimna kawa na cieplejsze popołudnie.
I właśnie tutaj 30 dostępnych receptur zaczyna mieć większy sens. Nie chodzi tylko o to, żeby pochwalić się dużą liczbą pozycji w menu, ale o możliwość znalezienia kilku swoich ulubionych i dopasowania ich dokładnie do własnego gustu. Gorąca, mleczna, mocna, delikatna, podwójna, na zimno czy na wynos – wybór naprawdę jest spory.

Już przy pierwszych filiżankach widać, że mamy do czynienia z ekspresem, który pozwala wydobyć z ziaren naprawdę sporo smaku. Espresso jest wyraziste, aromatyczne i ma przyjemną, charakterystyczną dla dobrze przygotowanej kawy intensywność. Jednocześnie nie jesteśmy przywiązani do jednego ustawienia. Możemy zmienić intensywność napoju, jego wielkość i w ten sposób stopniowo znaleźć konfigurację odpowiadającą naszym preferencjom.
I właśnie ta możliwość eksperymentowania jest jedną z największych zalet podczas codziennego korzystania z urządzenia. Jednego dnia możemy postawić na krótkie i mocne espresso, następnego przygotować większe americano, a kiedy mamy ochotę na coś łagodniejszego – sięgnąć po cappuccino czy latte macchiato. Nie trzeba przy tym zmieniać całego sposobu obsługi ekspresu. Wszystko odbywa się z poziomu ekranu.
Różnice między poszczególnymi napojami są zresztą na tyle wyraźne, że 30 receptur nie sprawia wrażenia sztucznie napompowanej liczby. Oczywiście część propozycji bazuje na podobnych podstawach, ale sposób ich przygotowania i proporcje kawy, wody czy mleka pozwalają uzyskać zupełnie inne doświadczenie w filiżance.
Szczególnie dobrze widać to przy kawach mlecznych. Cappuccino będzie propozycją dla tych, którzy lubią połączenie intensywnej kawy z kremową warstwą mleka, podczas gdy latte macchiato stawia zdecydowanie mocniej na mleczny charakter napoju. Flat white z kolei pozwala zachować bardziej kawowy profil, ale nadal oferuje tę przyjemną, mleczną gładkość. Dzięki automatycznemu systemowi mlecznemu nie musimy też za każdym razem zastanawiać się nad proporcjami – wybieramy konkretną recepturę i ekspres robi resztę.
Ciekawym urozmaiceniem są również kawy na zimno. Technologia Cold Brew Aroma pokazuje, że możliwości tego urządzenia nie kończą się na gorącej kawie. Przygotowany na zimno napój ma zupełnie inny charakter niż klasyczne espresso i dobrze sprawdza się wtedy, gdy zamiast rozgrzewającej filiżanki mamy ochotę na coś chłodnego i bardziej orzeźwiającego.
Po kilku dniach korzystania z EA918G dochodzimy więc do prostego wniosku: różnorodność nie jest tutaj tylko hasłem na pudełku. Ekspres daje wystarczająco dużo możliwości, żeby kawa nie stała się po tygodniu monotonna. Rano może być mocne espresso, po południu mleczne cappuccino, a w cieplejszy dzień – zimna kawa z lodem. I właśnie za tę elastyczność podczas codziennego użytkowania EA918G można naprawdę polubić.

Dobry ekspres to nie tylko smaczna kawa i dziesiątki dostępnych receptur. Równie ważne jest to, ile pracy będzie wymagał później. Na szczęście w przypadku KRUPS Sensation Elite EA918G nie wygląda to źle. W zestawie otrzymujemy nie tylko sam ekspres, ale również akcesoria do czyszczenia.
Samo urządzenie na bieżąco informuje nas o konieczności wykonania poszczególnych czynności, więc nie musimy pamiętać o wszystkim samodzielnie. To spore ułatwienie, szczególnie jeśli ekspres jest używany codziennie i przygotowuje kilka lub kilkanaście kaw. Po przygotowaniu napojów mlecznych trzeba oczywiście zadbać o układ mleczny, a co jakiś czas opróżnić pojemnik na fusy i tackę ociekową. Są to jednak standardowe czynności, których trudno uniknąć przy automatycznym ekspresie.
Na duży plus zasługuje również możliwość mycia wielu elementów w zmywarce. Dzięki temu część pracy możemy po prostu zrzucić na urządzenie, zamiast każdorazowo szorować wszystkie wyjmowane elementy ręcznie. Jest to szczególnie wygodne przy karafce i elementach, które mają bezpośredni kontakt z mlekiem.
Oczywiście nie oznacza to, że ekspres jest całkowicie bezobsługowy – jak każde urządzenie tego typu wymaga regularnego czyszczenia i okresowego odkamieniania. Różnica polega jednak na tym, że EA918G w dużej mierze prowadzi nas przez te czynności i nie wymaga poświęcania dużej ilości czasu na utrzymanie go w dobrym stanie. Przy sprzęcie, który ma być używany każdego dnia, to zdecydowanie ważny element całej układanki.

Po dłuższym obcowaniu z KRUPS Sensation Elite EA918G trudno nie docenić tego, jak dużo możliwości udało się zamknąć w stosunkowo kompaktowej obudowie. To ekspres, który nie wymaga wielkiej kuchni, nie przytłacza skomplikowaną obsługą, a jednocześnie daje naprawdę sporo swobody w przygotowywaniu kawy.
Krótko mówiąc: to ekspres dla tych, którzy chcą mieć kawiarnię na własnym blacie, ale bez konieczności robienia z kuchni profesjonalnego stanowiska baristy. Wystarczy wybrać napój, dopasować go do swoich preferencji i nacisnąć przycisk. Reszta należy już do ekspresu. Model ten znajdziecie na stronie producenta i w wybranych sklepach za około 2200zł.
