Prawo do naprawy wchodzi w życie - czy naprawa elektroniki będzie opłacalna

Prawo do naprawy wchodzi w życie: czy naprawa elektroniki będzie opłacalna?

Już 31 lipca w życie wchodzi unijna dyrektywa „Right to Repair”, która ma ułatwić konsumentom serwisowanie elektroniki i wydłużanie jej życia. W Polsce jej implementacją zajmuje się Prezes UOKiK poprzez projekt ustawy UC154. Jednak zdaniem Kiliana Kaminskiego, współzałożyciela refurbed i członka zarządu European Refurbishment Association (EUREFAS), nowe przepisy rozwiązują problem tylko częściowo, nie gwarantując, że naprawa będzie dla konsumenta opłacalna i łatwa w realizacji.

„Rozsądna cena” – pusta obietnica?

Nowe regulacje obejmą szeroki zakres urządzeń, od smartfonów i tabletów po pralki i odkurzacze. Producenci będą zobowiązani do oferowania naprawy, jeśli jest ona technicznie wykonalna. Konsument, który zdecyduje się na naprawę zamiast wymiany w ramach reklamacji, zyska dodatkowe 12 miesięcy ustawowej ochrony. Sprzedawca będzie musiał poinformować go o dostępnych opcjach i konsekwencjach wyboru.

Kluczowym problemem jest jednak brak precyzyjnej definicji „rozsądnej” ceny części zamiennych. Dyrektywa jedynie ogólnie stwierdza, że ceny te nie powinny zniechęcać do serwisu. Kaminski podkreśla, że w praktyce może to oznaczać, iż część zamienna wciąż będzie kosztować nawet 80 procent wartości nowego produktu, co sprawi, że zakup kolejnego urządzenia pozostanie bardziej atrakcyjny niż jego naprawa.

Uzasadnienie polskiego projektu ustawy UC154 wymienia wprawdzie czynniki, które mogą być brane pod uwagę przy ustalaniu rozsądnej ceny – takie jak koszty pracy, części, prowadzenia serwisu czy marża. Brakuje jednak jednolitego wzoru, limitu procentowego czy mierzalnego punktu odniesienia, który byłby jasny dla konsumentów, serwisów i organów egzekwujących prawo.

Blokady i parowanie części – ukryte pułapki

Dyrektywa „Right to Repair” ma ograniczyć praktyki producentów utrudniające naprawy przez niezależne serwisy, w tym stosowanie zapisów umownych, rozwiązań sprzętowych i blokad programowych. Niestety, przepisy dopuszczają wyjątki, jeśli są one uzasadnione „legitymowanymi i obiektywnymi czynnikami”, w tym ochroną praw własności intelektualnej. To otwiera furtkę do dalszego stosowania tzw. parowania części.

Parowanie to przypisywanie konkretnego podzespołu do danego urządzenia. Po zamontowaniu kompatybilnego, ale „nieautoryzowanego” elementu, użytkownik może zobaczyć komunikat ostrzegawczy, stracić dostęp do wybranych funkcji lub zostać zmuszony do użycia wyłącznie części producenta. Jeśli niezależny serwis nie otrzyma niezbędnych informacji do naprawy, albo urządzenie nie będzie prawidłowo współpracować z kompatybilnym zamiennikiem, formalne prawo do naprawy może okazać się iluzoryczne.

Kilian Kaminski, współzałożyciel refurbed i członek zarządu European Refurbishment Association (EUREFAS)

Kilian Kaminski, współzałożyciel refurbed i członek zarządu European Refurbishment Association (EUREFAS)

Projektowanie a prawo do naprawy

Warto rozróżnić dyrektywę „Right to Repair” od przepisów Ecodesign (Ekoprojekt). Pierwsza reguluje prawa konsumentów i obowiązki producentów w zakresie dostępu do naprawy, natomiast druga określa, jak urządzenia powinny być projektowane, aby ich serwisowanie było w ogóle technicznie możliwe. Kaminski zaznacza, że prawo do naprawy ma sens tylko wtedy, gdy produkt jest faktycznie naprawialny. Dopiero współdziałanie obu regulacji może realnie wydłużyć okres użytkowania elektroniki

Propozycje zmian od refurbed

Firma refurbed proponuje trzy rozwiązania, które mogłyby uczynić prawo do naprawy bardziej korzystnym dla konsumentów. Po pierwsze, wprowadzenie przejrzystego wzoru lub limitu cen części zamiennych. Sugeruje się, aby cena najdroższej części nie przekraczała 20 procent wartości całego produktu. To pozwoliłoby utrzymać łączny koszt naprawy, wliczając robociznę, na poziomie wyraźnie niższym niż zakup nowego urządzenia.

Po drugie, konieczne jest precyzyjne określenie sytuacji, w których producent może odmówić naprawy lub ograniczyć użycie konkretnej części. Zamiast ogólnego wyjątku dotyczącego własności intelektualnej, powinna obowiązywać zamknięta lista konkretnych przesłanek, na przykład udokumentowane zagrożenie dla bezpieczeństwa. Obowiązek wykazania takiego ryzyka spoczywałby na producencie.

Trzecim postulatem jest bezpośrednie zapisanie w prawie krajowym zakazu parowania części oraz stosowania innych blokad technicznych utrudniających niezależne naprawy. Dzięki temu konsumenci i niezależne serwisy zyskałyby jednoznaczną podstawę prawną, zamiast polegać na pośredniej interpretacji innych regulacji. Kaminski podkreśla, że prawo do naprawy musi gwarantować nie tylko dostęp do części, ale także uczciwą cenę, możliwość montażu przez niezależny serwis oraz pełną funkcjonalność urządzenia po naprawie.


Źródło: Informacja prasowa Ogilvy

Dodaj komentarz

Wejdź do świata filmów i seriali na:

Movies Room logo