Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że w dzisiejszych czasach dobry plecak to podstawa. Czy wybieramy się na uczelnię, do pracy, na siłownię, czy po prostu ruszamy w podróż, dobrze mieć przy sobie coś, co pomieści najpotrzebniejsze rzeczy i jednocześnie nie będzie ograniczało nas do jednego zastosowania. Najlepiej, kiedy jeden plecak jest w stanie bez większych problemów odnaleźć się w każdej z tych sytuacji.
W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszą się również tak zwane plecako-torby. Jak sama nazwa wskazuje, łączą one funkcjonalność klasycznego plecaka z wygodą torby, pozwalając na noszenie ich zarówno na plecach, jak i w dłoni. Sam zresztą coraz bardziej przekonuję się do takiego rozwiązania, szczególnie jeśli konstrukcja pozwala na wygodne otwieranie całej klapy plecaka od jednej strony. Taki dostęp do wnętrza potrafi być naprawdę praktyczny, zwłaszcza gdy chcemy szybko dostać się do znajdujących się w środku rzeczy.
Dlaczego w ogóle o tym wspominam? Genesis wprowadziło do swojej serii Pallad nowy model — Genesis Pallad 570. Producent pozycjonuje go jako uniwersalny plecak, który ma sprawdzić się w różnych sytuacjach i bez problemu towarzyszyć nam zarówno na co dzień, jak i podczas wyjazdów. Czy rzeczywiście mamy tutaj do czynienia z konstrukcją „dobrą do wszystkiego”? W tym krótkim teście sprawdzimy, na co stać najnowszego przedstawiciela serii Pallad.

Już przy pierwszym kontakcie z Pallad 570 widać, że Genesis postawiło tutaj na dość stonowany, uniwersalny wygląd. Plecak utrzymano w czarnej kolorystyce, dzięki czemu nie rzuca się przesadnie w oczy i bez problemu pasuje zarówno do codziennego, bardziej sportowego stroju, jak i nieco bardziej formalnego ubioru do pracy. Nie znajdziemy tutaj krzykliwych grafik czy gamingowych akcentów, które sugerowałyby konkretne zastosowanie — i moim zdaniem jest to duży plus, szczególnie jeśli faktycznie ma być to sprzęt „do wszystkiego”.
Sama bryła jest dość zwarta i regularna, a przy tym sprawia wrażenie solidnej. Zewnętrzna część plecaka została utrzymana w minimalistycznym stylu, choć nie oznacza to całkowitego braku charakteru. W kilku miejscach pojawiają się delikatne przeszycia i elementy konstrukcyjne, które przełamują jednolitą powierzchnię. Logo Genesis umieszczono w sposób nienachalny, dzięki czemu całość nie wygląda jak typowy plecak reklamowy.
Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki zaprojektowano samą klapę. Pallad 570 nie przypomina klasycznego plecaka, którego główna komora otwiera się wyłącznie od góry. Konstrukcja pozwala na znacznie szerszy dostęp do wnętrza, co już na pierwszy rzut oka sugeruje bardziej torbowy charakter tego modelu. W połączeniu z dodatkowymi uchwytami sprawia to, że możemy korzystać z niego nie tylko jak z tradycyjnego plecaka, ale również nosić go w dłoni.
Pierwsze wrażenie jest więc bardzo pozytywne. Pallad 570 nie próbuje na siłę udowadniać, że jest plecakiem gamingowym, a zamiast tego stawia na prostą i uniwersalną stylistykę. Dzięki temu spokojnie można zabrać go do biura, na uczelnię czy w podróż, nie martwiąc się, że będzie wyglądał nie na miejscu. Dopiero bliższe przyjrzenie się konstrukcji pokazuje jednak, ile funkcjonalności producent próbował upchnąć w tej pozornie prostej bryle.
Przechodzimy więc do tego, co w przypadku takiego plecaka jest chyba najważniejsze, czyli funkcjonalności. I tutaj Pallad 570 zdecydowanie nie próbuje być minimalistą. Do dyspozycji otrzymujemy aż 11 kieszeni. Co ważne, nie są to przypadkowo porozrzucane przegródki, a całkiem sensownie przemyślany system organizacji, dzięki któremu każda rzecz może znaleźć swoje miejsce.
Zacznijmy od głównej przestrzeni. Plecak oferuje 29 litrów pojemności, więc miejsca naprawdę tutaj nie brakuje. W środku znajdziemy przede wszystkim osobną, miękko wyściełaną przegrodę na laptopa, która pomieści urządzenie o przekątnej nawet 17,3 cala. Obok niej znajduje się również miejsce na tablet, dokumenty czy inne płaskie akcesoria. Dzięki temu elektronika nie musi latać luzem po całym plecaku, a przy okazji jest oddzielona od pozostałej zawartości.
Ciekawiej robi się jednak w drugiej komorze, która została pomyślana bardziej jako przestrzeń na rzeczy codzienne. To właśnie tutaj możemy wrzucić ubrania, większe akcesoria czy rzeczy potrzebne podczas wyjazdu. Szczególnie podoba mi się wydzielenie osobnej przestrzeni na odzież. W praktyce sprawia to, że Pallad 570 może pełnić nie tylko rolę plecaka na laptopa, ale również całkiem sensownego bagażu na siłownię czy krótki, weekendowy wyjazd.

Nie zabrakło też mniejszych kieszeni, które pozwalają uporządkować drobiazgi. Mamy tutaj miejsce na telefon, okulary, dokumenty czy różnego rodzaju akcesoria, dzięki czemu nie musimy za każdym razem przekopywać całej zawartości w poszukiwaniu kabla, pendrive’a albo słuchawek.
Na zewnątrz znalazły się trzy kolejne kieszenie. Dwie z nich zapewniają szybki dostęp do najczęściej używanych rzeczy, natomiast szczególnie interesująca jest dodatkowa kieszeń wykonana z wodoodpornej tkaniny. To właśnie ją można wykorzystać na buty, kosmetyki czy nawet wilgotne rzeczy po treningu. Jest to mały, ale bardzo praktyczny detal, ponieważ pozwala odseparować potencjalnie mokrą lub brudną zawartość od reszty bagażu.
Do tego dochodzą boczne pasy kompresyjne, które pozwalają nieco „ściągnąć” plecak, kiedy nie korzystamy z jego pełnej pojemności. Mamy również wzmocnione uchwyty na górze i z przodu, więc jeśli akurat nie chcemy nosić go na plecach, możemy wygodnie chwycić go jak torbę. Nie zapomniano także o systemie trolley, dzięki któremu Pallad 570 można przymocować do walizki podczas podróży.
I właśnie ta różnorodność zastosowań jest tutaj największą zaletą. Możemy osobno zabezpieczyć laptopa i tablet, uporządkować drobną elektronikę, schować dokumenty, a w większej komorze umieścić ubrania czy inne większe przedmioty. Do tego dochodzi specjalna kieszeń na rzeczy, których zdecydowanie nie chcielibyśmy mieszać z resztą bagażu. W efekcie nie jest to po prostu duży plecak z kilkoma kieszeniami, ale konstrukcja, która faktycznie została pomyślana pod kątem organizacji zawartości.

Po kilku dniach z Pallad 570 najbardziej doceniłem jego uniwersalność. Duża liczba kieszeni i przegród pozwala sensownie uporządkować zawartość, a szerokie otwieranie komory sprawia, że dostęp do rzeczy jest znacznie wygodniejszy niż w klasycznych plecakach. Do tego dochodzi możliwość noszenia go zarówno na plecach, jak i za uchwyt, a podczas podróży możemy skorzystać z paska trolley. Przy pełnym załadowaniu oczywiście czuć jego pojemność, ale 29 litrów robi tutaj robotę i pozwala zabrać ze sobą naprawdę sporo.
Warto przy tym wspomnieć o komforcie noszenia, bo przy tak dużej pojemności ma on niemałe znaczenie. Ergonomicznie wyprofilowany tył, odpowiednio wyściełane szelki oraz pas piersiowy sprawiają, że nawet przy większej ilości rzeczy plecak dobrze układa się na plecach. Na plus wypada również materiał, który jest odporny na zachlapania. W połączeniu z solidnym wykonaniem daje to poczucie, że Pallad 570 nie jest konstrukcją stworzoną wyłącznie do noszenia z biura do domu, ale spokojnie można zabrać go również w mniej sprzyjające warunki czy w podróż.
Podsumowując, Genesis Pallad 570 to przede wszystkim bardzo uniwersalna konstrukcja. Sprawdzi się w pracy, na uczelni, podczas treningu, ale również jako bagaż na krótki wyjazd. Nie jest to najmniejszy ani najbardziej minimalistyczny plecak, ale zdecydowanie nie taki jest jego cel. Ma być praktyczny, pojemny i dobrze zorganizowany — i właśnie z takiego zadania wywiązuje się całkiem dobrze. Model ten znajdziecie na stronie producenta i w wybranych sklepach za około 280 zł.
